Ferrari GG50 to pojazd wyjątkowy. Powstał z okazji 50. rocznicy pracy zawodowej Giorgietto Giugiaro a zbudował go... sam jubilat! Jest to jeden z niewielu przypadków, kiedy dostawca i klient to ta sama osoba. ”Aby upamiętnić to 50 lat aktywności na scenie projektantów, postanowiłem wyrzeźbić Ferrari ucieleśniające tą wspaniąłą przygodę, którym będę mógł umilać czas sobie i mojej rodzinie” - miał powiedzieć sam twórca.
| Powstały projekt jest nie tyle wybiegiem w przyszłość, co prezentacją wszystkiego co najlepsze w obecnym stylu. Nazwa jest nietrudna do rozszyfrowania – GG to inicjały projektanta, a 50 to oczywiście liczba lat spędzonych za stołem kreślarskim. Jest to dopiero trzecie Ferrari zaprojektowane przez Gugiaro; wcześniej były to dwa pojedyncze egzemplarze specjalne zbudowane na bazie Ferrari 250 GT o skróconym rozstawie osi, jeszcze za czasów pracy u Bertone. |  |
Pomysł na wybudowanie specjalnego Ferrari upamiętniającego pół wieku pracy Giugiaro powstała we wrześniu 2004 roku w czasie paryskiego salonu samochodowego, podczas rozmowy projektanta z szefem Ferrari, Lucą di Montezemolo. To właśnie CEO marki wybrał model, na którym miał być oparty projekt – 612 Scaglietti. Projektantowi dał dwie wytyczne – GG50 musi być zgodny z tradycjami przeszłych modeli i ma przekazywać poczucie przestrzeni, którym Giugiaro wyrobił sobie największą sławę.
 | Włoch zabrał się do pracy w lutym 2005 roku i wypracował ostateczny kształ w sposób niezmienny od 50 lat – ołówkiem 2H na gładkiej kartce papieru, rzutując model z czterech stron – z przodu, boku, tyłu i góry. Techniki dwuwymiarowych renderingów używa także jego syn – Fabrizio Gugiaro, również zatrudniony w Italdesign. Dopiero kiedy projekt jest gotowy przelewa się go do komputera. Już w kwietniu został ukończony gliniany model w skali 1:1, a w czerwcu jeżdzący prototyp. |
Cały projekt był tworzony pod kątem ergonomii, nie pomijając jednak eleganckiego włoskiego stylu. Samochód ma też troche inne proporcje – został skrócony o 7 cm (skracając tył o 9 cm przy wydłużeniu przodu o 2 cm), jest też odrobinę wyższy i węższy. Dzięki temu coupe zyskało bardziej wygląd spójnego kompaktu, zachowując jednak włoski styl i szyk.
| W zwykłym Scaglietti bak jest umieszczony pionowo za tylnymi siedzeniami; tutaj jest poziomo pod bagażnikiem – dzięki temu możliwe było zaaranżowanie go w sposób typowy dla hatchbacka – dało to też pojemność większą o 30 l (do 270 l) a składając tylne siedzenia ma on aż 500 litrów. |  |
Udało się to zamknąć w bardzo zgrabnym opakowaniu, nie mającym praktycznie nic wspólnego z pierwotnym dawcą. Projekt urzeka wysmakowanymi, dyskretnymi liniami ze stylowymi akcentami jak wlot powietrza za kołem, wąskie przednie ksenonowe światła wynikające z kształtu wlotów powietrza, czy zespolony z wydechem dyfuzor. Uniesiona do góry linia boczna nad tylnymi kołami tutaj zyskała jeszcze bardziej wyrazistą formę. Cechą typową szczególnie dla wczesnych modeli jest wystający obły przedni wlot powietrza, tutaj wykończony dużą kratownicą z cavallino. Muskularny tył przywołuje na myśl zaprojektowaną niewiele wcześniej Corvettę Moray. Z lotu ptaka projekt wyróżnia szereg cech – delikatnie podkreślony kształt V na masce, zaokrąglone boki auta i ogromny szyberdach fotochromiczny, którego przyciemnienie jest możliwe do regulacji.

We wnętrzu Giugiaro dał upust swoim wszystkim zdolnościom – efekt jest naprawdę znakomity - jest to niewątpliwie jeden z najlepszych kokpitów w historii marki. W projektowaniu go Giorgio został wsparty przez swojego syna. Także tutaj bardzo ważnym czynnikiem była ergonomia z którą, w przypadku aut 2+2, na ogół jest słabo. Jednak dzięki podwyższeniu górnej krawędzi drzwi wsiadanie stało się o wiele łatwiejsze, a wydłużona boczna szyba daje poczucie większej przestrzeni. Ze względu na skrzynię biegów typu F1 (kontrolowaną łopatkami za kierownicą) przełączniki, które zwyczajowo znajdują się pod rękoma teraz przeniesiono na tunel środkowy. Swoisty ‘podpis’ projektanta stanowią pojemne schowki, hojnie rozrzucone po całym wnętrzu.
Zaprezentowane na Tokyo Motor Show auto spotkało się z umiarkowanym entuzjazmem, lecz do ukazania pełnego zamysłu Giugiaro potrzebne jest światło dzienne. Zdjęcia z Villa Erbe świetnie ukazują kompaktowość pojazdu jak i elegancję oraz funkcjonalność wnętrza.