Na przyszłych właścicieli ekskluzywnej edycji 612 Scaglietti zostało wybranych 20 klientów. Co najciekawsze pochodzą oni z Japonii, gdyż właśnie do kraju kwitnącej wiśni powędrują limitowane Ferrari.
A wszystko to za sprawą firmy Cornes & Co., która zajmuje się sprowadzaniem sportowych i ekskluzywnych samochodów z Europy do Japonii. Od roku 1976 jest również przedstawicielem Ferrari. Aby uczcić piękną 30-letnią już współpracę, firma z Maranello postanowiła stworzyć limitowaną edycję modelu 612 Scaglietti. Nosi ona nazwę Cornes 30th Edition i zostanie wyprodukowana w ilości tylko 20 egzemplarzy, które trafią do wcześniej wyselekcjonowanych klientów w Japonii. Nie jest to pierwsza tego typu akcja firmy – 15 lat temu uczcili swoje sukcesy własną serią 512 TR.

Czym wyróżnia się ten ekskluzywny model? Przede wszystkim lakierem - specjalnie zaprojektowany głęboki odcień niebieskiego koloru otrzymał nazwę Blu Cornes i pokrywa nie tylko całą karoserię Ferrari, ale również zaciski hamulcowe oraz wewnętrzne dekielki 19-calowych polerowanych felg aluminiowych. Przeprofilowano również wloty powietrza w zderzakach i przesłonięto je srebrną siatką, a klapkę wlewu paliwa wykonano z włókna węglowego.

We wnętrzu czuć jednak wyrafinowany smak i elegancję. Kolor Blu Cornes pokrył górną część deski rozdzielczej, kierownicę oraz tła zegarów obrotomierza i prędkościomierza. Reszta elementów została albo wykonana z włókna węglowego albo wyłożona wysokiej jakości beżową skórą. Ta wprost cudownie komponuje się z granatowymi wstawkami na fotelach. O tym, że zostaliśmy wybrani jako nieliczni tego świata świadczą porozmieszczane tu i ówdzie specjalne emblematy z napisem "Cornes 30th", a także listwy progowe z wygrawerowanym podpisem przewodniczącego Ferrari - Luca di Montezemolo.
Wielu z Was zastanawia się nad sensem tworzenia takich superekskluzywnych edycji. 30 lat współpracy jednak do czegoś zobowiązuje, a im mniej sztuk powstanie danego samochodu, tym bardziej zyska on na wartości jako egzemplarz kolekcjonerski i stanie się tzw. białym krukiem. 5,7-litowy motor V12 o mocy 540 KM nie potrzebował żadnego wsparcia - wystarczył specjalny kolor oraz kilka dodatków. Dzięki temu cena wzrosła z ponad 230 000 do 304 000 dolarów, a 20 wybrańców będzie mogło odbierać swoje samochody od listopada 2006.
Tekst: Grzegorz Skarbek