Pokazany nieoficjalnie jakiś czas temu gliniany model w skali 1:1 drugiego modelu przygotowanego w programie specjalnych karoserii szybko został okrzyknięty mianem "Złotego Ferrari" (The Golden Ferrari) - taki napis widniał nawet na jego tablicy rejestracyjnej. Już od pierwszego momentu było wiadomo, do którego historycznego egzemplarza nowy projekt się odwołuje - modelu 330 LMB s/n 4381 SA z unikatowym nadwoziem od Fantuzziego w kolorze Oro Chiaro. Wyścigowy model przyodział to wyjątkowe nadwozie w 1968 roku specjalnie na potrzeby ekranizacji jednego z poematów Edgara Alana Poe: Spirits of the Dead. Ostatni z trzech odcinków pt. "Toby Dammit" wyreżyserował sam Federico Fellini, a główne role zagrali Terence Stamp Salvo Randone, Milena Vukotic i właśnie ten samochód. Później drogi nadwozia i podwozia rozeszły się, a unikatowe złote poszycie zostało przemalowane na czerwono i ostatecznie zadomowiło się na 330 GT 2+2 s/n 8733, na którym jest po dziś dzień.

s/n 4381 SA na Modena Aerautodromo
© Fiorenzo Fantuzzi
Publikacje nie przyniosły jednak informacji, kto jest właścicielem nowego niepowtarzalnego samochodu: jedne plotki wskazywały na właściciela sieci Wal-Mart, inne sugerowały, że projekt nie trafił jeszcze na kupca. W przeciwieństwie do SP1 bazującym na F430, w tym przypadku Ferrari odsłoniło wszystkie karty: model nazywa się P540 Superfast Aperta, a jego właścicielem jest Edward Walson, syn Johna, wynalazcy telewizji kablowej. Nazwę można rozszyfrować następująco: literka P odwołuje się do wyścigowych prototypów z lat 60., Superfast była linią najbardziej luksusowych Ferrari z początków działalności firmy, Aperta znaczy natomiast po włosku "otwarta". Amerykanin zgłosił się do Ferrari już w 2008 roku, a proces ucieleśniania jego pomysłów zajął 14 miesięcy bezustannych konsultacji. Od wielu lat marzył o stworzeniu unikalnego Ferrari dla siebie, a po obejrzeniu filmu Felliniego wybór padł na współczesną interpretację fascynującego projektu Fantuzziego.
Oczywistą rewokacją jest oczywiście złoty lakier, który na nowym samochodzie wygląda niezwykle okazale. Od dołu dyskretnie kontrastują z nim czarne elementy modelu bazowego. Jest nim 599 GTB Fiorano, dlatego budowa otwartego P540 wymagała dodatkowego wzmocnienia konstrukcji nośnej. Hojne wykorzystanie włókna węglowego pozwoliło na zwiększenie masy w stosunku do seryjnego Fiorano zaledwie o 20 kg. Zgrabnie zostały wpasowane też inne elementy oryginalnego modelu: boczne wentylacje, ogon Kamma i charakterystyczne dla Fantuzziego ukształtowanie tylnych błotników oraz pałąku za głowami kierowcy i pasażera. Nie sposób się jednak oprzeć wrażeniu, że zatrudniona do wykonania nadwozia Pininfarina nie zdołała przelać na ten projekt lekkości i dystyngowania, które były nieodłącznymi elementami każdej karoserii wykonanej przez dawno zapomnianych braci Medardo i Gino Fantuzzich. To jednak przypadłość naszych czasów i racjonalnych kosztów: każdy projekt programu personalizacji nadwozi musi zachować strategiczne elementy dawcy, tak aby spełniał normy homologacyjne i bezpieczeństwa i bez przeszkód mógł poruszać się po drogach publicznych. Tak czy inaczej, koszt całego przedsięwzięcia był liczony w milionach dolarów. Klient jest jednak zadowolony z efektu - przy odbieraniu kluczyków wyznał: "to najlepszy gwiazdkowy prezent w moim życiu".