Pod koniec lat 90. Ferrari zdawało sobie sprawę, że lubiany i niezwykle popularny 355 wymaga następcy. Używając nowych materiałów i rozwiązań konstrukcyjnych, nowy model powstał całkowicie od podstaw. 360 odniósł spektakularny sukces, będąc po dziś dzień najpopularniejszym Ferrari wszech czasów – sprzedano ponad 15 000 egzemplarzy.
Głównym atutem tego auta stała się niewątpliwie bardzo ładna stylistyka. 360 Modena jest 163. Ferrari zaprojektowanym przez Pininfarinę. To zapewne dlatego tak dużo tutaj nawiązań do poprzednich projektów – wyraźnie widać elementy 268 SP, Dino, czy boczne wloty powietrza inspirowane 250 LM. Na wyobraźnię działa przede wszystkim tylna szyba, w pełni unaoczniająca potęgę silnika.

Równie dużo czasu (aż 5400 godzin) poświęcono właściwościom aerodynamicznym, które nie psułyby pięknej sylwetki. Bardzo duży wpływ na przyczepność samochodu mają przednie wloty powietrza – oprócz chłodzenia hamulców ich głównym zadaniem jest łapanie powietrza do dyfuzorów – dwa pierwsze znajdują się już przed przednimi kołami (!), a tył wieńczą dwa kolejne.
Napędzający 360 F131 B jest kolejnym z rodu V8. Zaawansowane technologie, często zapożyczane z bolidów F1 dały owoc w postaci jednego z najlepszych silników jakie Ferrari do tej pory zbudowało. Ważący tylko 184 kg silnik o pojemności 3586 cm3 generuje moc aż 400 koni, co daje aż 112 KM z litra (bez turbosprężarki). Dzięki temu Modena przyspiesza do 100 km/h w niewiele ponad 4 sekundy a prędkość maksymalna oscyluje w granicach 300 km/h. W wyścigach pozwoliło to na osiągnięcia, o których poprzednie V8 mogły tylko marzyć.

W porównaniu z udanym 355 to ogromny technologiczny skok naprzód – liczby mówią same za siebie: mimo większych rozmiarów 360 Modena jest o 28% lżejsza i ma aż o 40% sztywniejsze nadwozie. W praktyce oznacza to czas o 3 sekundy lepszy na okrążeniu Fiorano.
Samochód jest przy tym stosunkowo praktyczny (o ile można tak mówić o coupe z centralnie umieszczonym silnikiem) – wnętrze jest większe w każdą stronę, ma także dwie poduszki powietrzne. Za fotelami znalazło się nawet miejsce dla teoretycznego bagażnika o pojemności 220 litrów.

Widać twórcy byli bardzo zadowoleni ze swego dzieła, bo nazwali go po najważniejszej chyba dla całej marki miejscowości – Modenie. To tam urodził się i żył do końca Enzo, tam też powstała Scuderia Ferrari i wszelkie plany związane z produkcją drogowych wersji bolidów. Model odniósł spektakularny sukces – na swój egzemplarz każdy klient czekał średnio dwa lata, a samych zamkniętych Moden sprzedano tyle, co wszystkich Ferrari wyprodukowanych przez pierwsze 30 lat istnienia.