Obsesja na punkcie usportowienia najmniej sportowego modelu Ferrari nadal trwa - c+c wziął na warsztat kolejny niemiecku tuner: Novitec Rosso.
Ekskluzywna manufaktura ma ambicję posiadania każdego współczesnego Ferrari w swojej ofercie, dlatego od dzisiaj w jej cenniku widnieje także ten model. Z zewnątrz California po kuracji wyróżnia się pakietem nakładek aerodynamicznych na przednim zderzaku, bocznych listwach i klapie bagażnika, wykonanych z niemalowanego włókna węglowego. Tylny zderzak mieści całkowicie nowy dyfuzor, wykonany także z tego bardzo modnego ostatnio materiału. Producent zapewnia, że oprócz wrażeń estetycznych wszystkie te elementy zapewniają także lepszy docisk samochodu do podłoża.
Do kompletu oferowane jest zawieszenie, które jest w stanie wykorzystać ten fakt, umożliwiając lepsze pokonywanie zakrętów. California została obniżona o 3,5 centymetra, ale w razie napotkania krawężnika albo progu przednią oś można podnieść o 4 centymetry jednym przyciskiem. Powróci ona do swojego pierwotnego położenia po kolejnym wciśnięciu bądź automatycznie po przekroczeniu 80 km/h. Sprężyny zostały tak skalibrowane, aby współgrać z nowymi kołami. Novitec tradycyjnie zamieszcza w swoich show-carach ogromniaste felgi NF3, które obuto w opony Pirelli w rozmiarze 255/30 ZR 21 z przodu i 315/25 ZR 22 z tyłu.
Do silnika podłączono nowe ECU, które zbliża go swoją charakterystyką do tych montowanych w 458 Italia. Czerwone pole przepchnięto do 8300 obr./min, a moc podniesiono o 40 KM do równych pięciuset. Musiał też więc wzrosnąć moment obrotowy - z 485 do 518 Nm. Wartość ta jest dostępna dopiero od 5300 obr./min, co zdradza skłonności silnika do przebywania na wysokich obrotach. Novitec chwali się też możliwościami wydobycia lepszego dźwięku z silnika poprzez zamontowanie nowego układu wydechowego ze stali nierdzewnej i metalowych katalizatorów. W rurach wydechowych zamontowano zawory motylkowe, umożliwiające regulację przepływu spalin i dźwięków dobywających się wprost z cylindrów. Przekładając to na nasze: z pomocą jednego przycisku możemy wydobyć z silnika ryk równy najdzikszym bolidom świata. Czy to właśnie o to chodziło twórcom Californii?