Na frankfurckie targi AD 2009 każdy szanujący się niemiecki tuner wziął się za inne Ferrari: Novitec za 599, edo za Enzo, a Hamann za Californię. To już drugi zestaw dla prawie-najnowszego modelu stajni z Maranello, poprzedzony jedynie ofertą edo. Pakiet Hamanna jest jednak o wiele bardziej zaawansowany, choć i tak nie ingeruje tak naprawdę w kluczowe miejsca auta.
Zmiany zewnętrzne zostały przeprowadzone tak, aby oprócz czynnika optycznego miały też sens aerodynamiczny. Najważniejszym elementem tego zestawu jest oczywiście charakterystyczny dla marki dyfuzor z możliwością regulacji, wykonany w całości z karbonu. Z tego samego materiału wykonano także boczne owiewki i przedni spojler, doklejony do spodniej części przedniego zderzaka. Ten ostatni ma według zapewnień producenta poprawiać docisk przedniej osi, stabilizując i uwrażliwiając kierowanie pojazdem. Do dodatkowej stabilizacji został zaprzęgnięty także dodatkowy tylny spojler, choć trudno się oprzeć wrażeniu, że to tylko efekciarski wyróżnik. Do tych można zaliczyć też karbonowy wlot do silnika na masce oraz inne elementy (jak klamki i lusterka) wykonane z tego ekskluzywnego materiału.
Za zmianami optycznymi mają iść techniczne. Inżynierowie Hamanna są w trakcie opracowywania specjalnego ECU i układu wydechowego. Planują, że modyfikacje te zapewnią wzrost mocy o 20%.
Tradycyjnie, Hamann nie przepuścił okazji, aby wypromować swoją linię felg aluminiowych. Nowy model ma być lżejszy od standardowego odpowiednika, a zmniejszona przez to masa nieresorowana ma poprawić właściwości jezdne. Tuner proponuje ogromne felgi o niesamowitym profilu 245/30ZR21 z przodu i 345/25ZR21 z tyłu. Trzeba przyznać, że robią ogromne wrażenie, ale czy o takie wrażenie chodziło projektantom Californii?