Edo dołączyło do ekskluzywnej grupy tunerów Ferrari 599 GTB. Systematyczne odwlekanie premiery (począwszy od sierpnia) miało swoje uzasadnienie – warsztat znany z ambitnej pracy nawet nad najbardziej wysublimowanymi bolidami z dróg publicznych powziął daleko idące modyfikacje standardowej jednostki F133 F.
Stopień upgrade’u silnika został rozdzielony na dwa etapy: pierwszy nie odbiega od specyfikacji oferowanych przez konkurencję – Hamanna i Noviteca. Symboliczny 30-konny wzrost mocy został osiągnięty przez przemapowanie elektroniki silnika, powiększenie kolektorów dolotowych i rozluźnieniu katalizatora. Sensację stanowi za to poziom drugi – nazwany „FXX conversion” wbrew pozorom nie sugeruje zamieszczenia silnika F140 B z torowego monstrum a powiększenie pojemności skokowej oryginalnej jednostki. Razem z omawianymi wcześniej dodatkami ma to gwarantować przyrost mocy do szacowanych 750 KM. Tak udoskonalone Fiorano zyskuje tym samym od tunera przydomek „630 GTB”, analogicznie do systematyki nazewnictwa oryginału. Dla zoptymizowania przebiegu krzywej mocy dostępny jest też wolnoprzelotowy układ wydechowy – co typowe dla Edo, wyposażonym w system regulacji natężenia dźwięku a co za tym idzie intensywności przepływu spalin.

Prócz silnika warsztat skupił swój wysiłek wokół kół, choć zaniechał inwestowania w efektywniejsze hamulce. Opracowane za to zostało wyczynowe zawieszenie, z oddzielną regulacją sztywności sprężyn i pomalowanych na czerwono amortyzatorów. Producent – KW – zapewnia, że rozwiązanie pozwala na przyjemny przepływ między komfortem przy niskich prędkościach a przyczepnością przy wyższych. Dodatkowo w wyniku tendencji techniczno-estetycznych zbliżono do ziemi przednią oś o 2 cm, a tylną o 4. Natomiast dodatkiem o czysto wizualnych walorach są malowane fabrycznie na matową czerń 20-calowe stalowo-aluminiowe felgi. Założone na nie opony Pirelli różnią się od dostarczanych z fabryki tylko profilem – jest o 1 cm węższy na każdym kole.
