54. bolid Formuły 1 Scuderii Ferrari został pokazany 6 stycznia w zakładach Gestione Sportiva w Maranello. Jak już wcześniej potwierdził Nicolas Tombazis, F2008 stanowi rozwinięcie poprzednika z naciskiem na poprawę niezawodności.
Styczniowa wersja w bardzo dużej mierze przypomina ostatnie wersje mistrzowskiego bolidu. Projekt desygnowany 659 przede wszystkim stanowi dostosowanie już istniejących rozwiązań do wymagań regulaminu na obecny sezon. Wśród nich najważniejszą innowację stanowi jednolity komputer pokładowy, nazywany teraz SECU - Standard Electronic Control Unit (wytwarzany przez McLaren Electronic Systems). Ten składa się z pojedynczego układu z oprogramowaniem, którego rozwój zostanie zakończony wraz z rozpoczęciem sezonu.

Nowe realia wymusiły też trzy inne ważne zmiany: skrzynia biegów - już teraz znana ze swojej szybkości i wytrzymałości - została wzmocniona, by wytrzymać cztery wyścigi pod rząd. Zrobiona z karbonu i umieszczona wzdłużnie. Udało się też zaadaptować McLarenowski system do systemu szybkich zmian przełożeń z Maranello, a nawet jeszcze poprawić czas zmiany biegów. Obszar wokół kasku kierowcy zyskał dodatkową nadbudowę ze względów bezpieczeństwa - kierowcy Scuderii nie są niscy, więc nie powinni mieć większych problemów z widocznością na boki. Został także ograniczony wybór kompozytów dopuszczonych do składu konstrukcji, przez co wzrosła waga bolidu.
Prezentowana na zdjęciach karoseria jest właściwie identyczna z finalną wersją F2007, przy czym Ferrari twierdzi, że do czasu pierwszego wyścigu zyska zupełnie inny kształt. Równie intensywny program rozwojowy aero jest planowany na długość całego sezonu - zapewne przez cały czas Scuderia ma jeszcze problemy ze złapaniem formy po zeszłorocznej awarii tunelu aerodynamicznego. W czasie zimy udało się za to jeszcze dokładniej zbliżyć monocoque do nóg kierowcy, bocznych wlotów powietrza i silnika. Zawieszenie zostanie w systemie bezkilowym, ale jego rozwój jest blokowany przez nieznaną jeszcze do końca charakterystykę aerodynamiczną.

Rozstaw osi z balansem wagowym zostały dostosowane do nowych przepisów (z nastawieniem na brak kontroli trakcji) i na podstawie lekcji nauczonej w roku 2007 - większy od konkurentów rozstaw zmniejszał konkurencyjność na wolniejszych, bardziej krętych torach. Brak TC nie jest zresztą jedynym elektronicznym ułatwieniem, którego teraz zabraknie - oprócz tego elektronika nie zajmie się już hamowaniem silnikiem i odpalaniem go. SECU ograniczy też możliwości ustawiania podczas wyścigu silnika, skrzyni biegów i dyferencjału. Nową konfigurację zyskały hamulce - oprócz samego zespołu mechanicznego, zastosowano też innowacyjny system chłodzenia, o którym jednak Ferrari nie powiedziało nic więcej.
Używany od dwóch lat (i wszystko wskazuje na to, że przez następne 10) silnik Tipo 056 jest umieszczony wzdłużnie i stanowi część konstrukcji nośnej. Ulepszono wyłącznie obszary dozwolone regulaminem, czyli praktycznie tylko kanały dolotowe. Jako że paliwo w F1 jest w założeniu zbliżone do tego ze stacji benzynowych, silnik spełnia też wymogi Unii Europejskiej, w myśl których 5.75% objętości paliwa stanowią komponenty pochodzenia biologicznego.

Podsumowując, innowacyjny F2007 spisał się na tyle dobrze, że inżynierowie postanowili tylko poprawić miejsca, gdzie jeszcze nie spełniał nadziei i dostosować go do obecnych przepisów. Czy to wystarczy na 16. ozłocenie bolidu?