W 2003 roku do startów stanął F2003-GA. Mistrzowski bolid był szczególny z dwóch powodów. Kilka tygodni przed prezentacją samochodu umarł Gianni Agneli, szef Fiata i przyjaciel Enzo Ferrariego, który lata wcześniej wyratował jego markę z problemów finansowych. Aby uczcić ten fakt, do nazwy modelu dodano inicjały Włocha.

Drugim faktem, dzięki któremu F2003-GA długo pozostanie jeszcze pozostanie niezapomnianym modelem jest wspaniały kształt karoserii nakreślony przez Rory’ego Byrna. Pomimo, że inżynier zawsze uparcie twierdził, że nigdy nie chodzi mu o wygląd a tylko i wyłącznie o efektywność aerodynamiczną nie da się zaprzeczyć, że F2003-GA wyróżnia się na tle pozostałych konstrukcji. Doskonałe proporcje i smukłe boczne wloty powietrza tworzą bardzo ładną całość. Niewielkie spojlery dodawane w obszarach komory silnika były nadal świeżym pomysłem - używano je dopiero trzeci sezon, dlatego nie zakłócały sylwetki tak mocno jak obecnie stosowane rozwiązania. Uwagę przykuwały nieco większe 'kominki', obudowywujące wystające końcówki układu wydechowego i innowacyjna lotka, wymuszająca na strumieniu powietrza opłynięcie górą tylnego koła.
Układ sterowania zyskał dodatkowe wzmocnienia, które pomagały w lepszej kontroli skrętnej osi pojazdu. Wahacze zawieszenia uległy spłaszczeniu, w celu tworzenia jak najmniejszego oporu powietrza. Do budowy silnika użyto nowych materiałów – jak tytan – które pomogły zmniejszyć masę zarówno silnika jak i skrzyni biegów. Podobnie jak swój poprzednik, także i ta jednostka napędowa jest wzdłużnie ułożonym 3-litrowym V10 bez sprężarek. Ponownie wykorzystano siedmioprzełożeniową sekwencyjną skrzynię biegów.

Duży nacisk położono na dystrybucję masy, co zaowocowało znacznym postępem w obniżeniu środka ciężkości. Ówczesny model Scuderii był najlepszą możliwą do osiągnięcia konstrukcją.
Zarówno poprzednik jak i następca zdobyli po 15 zwycięstw, więc liczba 8 wygranych może wydawać się słabym wynikiem. Mimo wszystko wystarczył Schumacherowi, aby zdobyć na nim swój szósty tytuł mistrzowski, który zapewnił mu tym samym samotne liderowanie w klasyfikacji największej ilości zdobytych tytułów mistrzowskich.
