Home  |  Modele  |  Ludzie  |  Formuła 1  |  FIA GT  |  La Ferrari  |  Forum
250
275
  GTB
  GTB/C
  GTS
  NART
365 'Daytona'
288
  GTO
Testarossa
F40
  F40
  F40 LM
  F40 GT
456
  GT
  GTA
  Venice
  M GT
F355
  F355
  GTS
  Spider
F50
  F50
  F50 GT
Maranello
360
  Modena
  Spider
  GT
  GTC
  Hamann
  Koenig
Enzo
612
  GG50
  Kappa
  GP
  Hamann
F430
599
  HGTE
  China
  XX
  GTO
  Hamann
  Edo
California
  Edo
  Hamann
458
  Italia
  Spider
  GT
FF
  FF
Inne marki
Maserati MC12 2004 - 2006
Opis  |  Liczby  |  Zdjęcia  |  Tuning: Edo Competition

Po zakończeniu produkcji Enzo w 2004 roku grzechem byłoby zaprzestanie z korzystania z tak udanej konstrukcji. Naturalną koleją rzeczy projekt przejęło Maserati, działające w obrębie jednego koncernu Fiata. Głównym zadaniem nowego supersamochodu z trójzębem była promocja marki z Modeny w sportach motorowych, toteż w pierwszej kolejności opracowywano wersję torową, której celem była wygrana w serii FIA GT (co się zresztą udało). Korzystając z szansy, Maserati poszło za ciosem prezentując także drogowego odpowiednika. Nowy model zyskał miano MC12, co można rozszyfrować jako Maserati Corsa 12-cylindrowe.

Stradale

Opatrzony kryptonimem MCS jest niejako bardziej wyrafinowaną i elegancką wersją Enzo. Biorąc pod uwagę fakt, że wyprodukowano ich jeszcze mniej od dawcy jest też bardziej ekskluzywny, a spotkanie z nim na ulicy to gratka dla każdego fana motoryzacji – wyprodukowano tylko dwie serie po 25 sztuk w latach 2004 i 2005. W założeniu wszystkie drogowe egzemplarze miały mieć biało-niebieskie kolory (upamiętniające Scuderię America Camoradi, która dała Maserati modelami Birdcage największe sukcesy), choć pojawiły się już zdjęcia egzemplarzy granatowych, całkowicie białych, jest też jeden srebrny (ew. celeste).

Co ciekawe, MC12 ma 150 mm dłuższy rozstaw osi niż Ferrari, co w połączeniu ze zdejmowalną środkową częścią dachu stanowiło duże wyzwanie przy utrzymaniu sztywności nadwozia. Podołało jednak temu karbonowe poszycie wsparcie na karbonowo-nomexowej ramie rurowej, wspomagane przez dodatkowe dwie aluminiowe ramy pomocnicze.

Stylistyka MC12 jest daleka od Enzo a powiązanie zdradzają właściwie tylko boczne szyby. Marka nie mogła pozwolić sobie na (znaczącą) stratę osiągów w stosunku do protoplasty, toteż nadwozie spędziło wiele godzin w tunelu aerodynamicznym. Tutaj mimo wszystko najważniejsza była jednak zapierająca dech w piersiach stylistyka. Niesamowite proporcje połączone z przejmującymi „pazurami” nad przednimi wlotami powietrza i bezkompromisowe tylne skrzydło są uzupełnione stylowymi kratownicami nad hamulcami przedniej osi i silnikiem. Czego nie znajdziemy w Enzo, nad przedziałem pasażerskim znajduje się wlot powietrza efektywnie chłodzący jednostkę napędzającą.

Serce stanowi dobrze znany już sześciolitrowy V12 F140 B. W kontraście do flagowego bolidu Ferrari tutaj został on zdetuningowany o 30 KM, co należy uznać za zagrywkę czysto marketingową – MC12 ma być stylowy i bardzo szybki, ale nie na tyle, aby przyćmić prestiż dawcy. Silnik został skojarzony z sześciobiegową przekładnią opracowaną samemu przez Maserati Cambiocorsa (dywizja wyścigowa), konstrukcyjnie jest jednak bardzo zbliżona.

W MC12 elementem mającym duży wpływ na końcowy sukces modelu jest wnętrze, nie inaczej było i tym razem. Pomimo konstrukcyjnych ograniczeń udało się wprowadzić szczegóły charakterystyczne dla marki, nadające specyficzną atmosferę. Tutaj także, jak przystało na rasowego supercara, nie było miejsca dla sprzętu audio.

Trofeo

Istotą programu MC12 było przywrócenie marce Maserati image’u firmy związanej z wyścigami samochodowymi. Tych zaniechano w Modenie już dawno – rozwijany pod kryptonimem MCC supersamochód jest pierwszym bolidem wyścigowym od czasów Coopera-Maserati z mistrzostw Formuły 1 z 1967.

Jego premiera odbyła się razem z wersją drogową na genewskim salonie samochodowym roku 2004 i była zapowiedzią niezwykle konkurencyjnego zawodnika serii FIA GT. Rzeczywiście, MC12 wręcz zdominowało mistrzostwa, ujawniając wielki potencjał Enzo.

Corsa

Maserati pozazdrościło Ferrari modelu FXX, tworząc własny supercar bez homologacji drogowej, oparty bezpośrednio na konstrukcji ścigającej się w FIA GT w sezonie 2005, co zewnętrznie można zauważyć po pakiecie aerodynamicznym bardziej radykalnym niż w drogowym odpowiedniku. Dzięki niemu każdy, kto ma wolny milion euro, może poczuć się jak prawdziwy zawodnik najmocniejszego auta najelitarniejszej serii bolidów drogowych, a dzięki 756 KM mocy stanowi ekstremalny ‘trackday car’.

Oznacza to więc, że Corsa jest nawet silniejsza od swojego zawodniczego odpowiednika. Nie będąc ograniczaną przez żadne regulaminy, konstruktorzy mogli pozwolić sobie na umieszczenie najefektywniejszych podzespołów. Prócz tego znalazł się dodatkowy fotel dla pasażera.

Prócz planowanej serii 12 sztuk dobudowano jeszcze trzy – wszystkie są w jednakowym kolorze ‘Victory Blue’. Dostawa planowana była na grudzień 2006.

125 S
166 Spyder Corsa
250 GTO
330 GTO
330 LMB
250 LM
250 GTO '64
333 SP
F399
F1-2000
F2001
F2002
F2003-GA
F2004
F2005
248 F1
F2007
F2008
F60
F10
F150
Bavaria City Racing 2011
Prawa autorskie  ·  Kontakt  ·  Info  ·  Linki