Nie tak dawno temu, wszyscy zachwycaliśmy się prototypowym Maserati Birdcage zbudowanym przez Pininfarinę z okazji 75. rocznicy rozpoczęcia swojej działalności. Już wtedy mało kto pamiętał, jakim projektem włoskie studio stylistyczne ukoronowało swoje 70. urodziny, a był to samochód niemniej fascynujący.
Piękny i futurystyczny dwuosobowy spider oparty na podzespołach Ferrari zdawał się najlepszym symbolem łączącym przeszłość z przyszłością wielkiego projektanta. Rossa interpretuje i na nowo przedstawia kluczowe elementy najbardziej udanych kreacji z czarnym koniem na masce - od Testa Rossy z 1958 do Mythosa z 1989. Twórcy nie ograniczyli się jednak tylko do zebrania szlachetnych detali - spoili je w formule wskazującej rozwój sportowego stylu w trzecim milenium - u progu którego Rossa została pokazana.
Prototypowy show car oparto na podzespołach 550 Maranello, zachowując jego rozstaw osi i kół. Nie sposób poznać to jednak po nadwoziu, które można uznać za jedną z najlepszych prac Pininfariny wszech czasów. Nakreślił je nikt inny jak Ken Okuyama, wtedy dopiero rozpoczynający swoją współpracę z włoskim studiem stylistycznym, by cztery lata później stanąć na jego czele. W linii da się zauważyć rękę Japończyka - obserwujemy typowe dla niego duże gładkie przestrzenie naciągnięte na muskularne płaszczyzny, poprzecinane tylko kilkoma wyrazistymi, acz spokojnymi liniami. Minimalizm ten potęguje siła powtarzanych motywów obecnych ze wszystkich stron.
Przód zdominowany jest przez elementy typowe dla wyścigowych wozów Ferrari - wysunięty daleko owalny grill z kratownicą i cavallino. To od niego wychodzi niezwykle nisko poprowadzona maska, z której wyłania się dwunastocylindrowy silnik - z jednej strony było to wymuszone przez obniżone nadwozie, z drugiej wspaniale nawiązuje do zawodniczych modeli z lat 50., które wychylały swoje gaźniki. Także do nich odwołuje się szyba, zdegradowana do roli owiewki chroniącej przed napierającymi masami powietrza. Warto odnotować, że motyw ten był wykorzystany w projektowanej niedługo potem 360 Barchetta i mógł być dla niej inspiracją. Dopełnieniem przodu są futurystyczne światła, mające wywołać skojarzenie z przecinaniem strug powietrza.
Wystarczyło tylko kilka prostych linii, by bocznej elewacji nadać porażająco agresywny i urodziwy wygląd. Z prostej, złamanej tylko w jednym miejscu bryły, wyłania się kilka stylowych dodatków - wspomniana już szyba, smukłe pałąki chroniące głowy w trakcie dachowania (jak widać je też można przekuć w designerski detal) oraz głęboko wcięty w głąb wlot powietrza. Ten klasyczny element także doczekał się oryginalnej, nowoczesnej interpretacji - nadająca kierunek strumieniowi gazów owiewka nie została poprowadzona do samej góry. Zamiast tego zwieńczono ją kierunkowskazem, tworząc coś na kształt nowoczesnej rzeźby.
Wdzięcznie opadający tył zachował elementy typowe dla Ferrari - zamontowany dokładnie pośrodku chromowy korek wlewu paliwa oraz dwie pary owalnych świateł, które tu mają wyraziste odzwierciedlenie w znajdujących się niewiele niżej końcówkach rur wydechowych. Patrząc z tej strony, dostrzeżemy jeszcze jeden element: mostek łączący pałąki przeciwkapotażowe. Zamontowano w nim dwie kamery - ta skierowana w tył służy za lusterko wyświetlając obraz na ekranie LCD w środku, ta skierowana wprzód zgrywa film, z pomocą których właściciel może wspominać w zimowe wieczory przejażdżki z ostatniego lata. Kokpit nie przerywa idei karoserii - nadwozie wlewa się tu ze wszystkich stron, pozostawiając materiałom tylko kilka miejsc. Nie ma żadnej deski rozdzielczej - zegary znajdują się tuż za kierownicą, a pośrodku, między oddzielnymi "kapsułami", zamontowano wielofunkcyjny wyświetlacz ciekłokrystaliczny.
Wyprodukowany w tylko jednym egzemplarzu model przez cały czas znajduje się w posiadaniu Pininfariny. Publicznie został pokazany czterokrotnie - w 2000 roku na targach w Turynie i Paryżu, rok później w Kalifornii na Concorso Italiano oraz w 2003 roku na konkursie elegancji w Villa d'Este, gdzie został uchwycony na drugim z poniższych zdjęć, razem z prototypową Brerą autorstwa Giorgietto Giugiaro. W klasie prototypów zdobył obydwie przewidziane nagrody, wygrywając z takimi kreacjami jak Bertone Birusa, Italdesign Corvette Moray czy Rinspeed Bedouin.