Rok 2004 stał pod znakiem premier Ferrari. W osiem miesięcy po styczniowej prezentacji 12-cylindrowego 2+2 – 612 Scaglietti – przyszedł czas na odmłodzenie najmniejszego modelu. Pozornie podobny do poprzednika F430 jest w 70% nowy – z Modeny zostały mu maska, dach i drzwi, przy czym silnik, skrzynię biegów i zawieszenie opracowano od zera. Spośród wielu nowinek sprowadzonych z F1 godną odnotowania jest tzw. E-diff.
Rama nadwozia została zaprojektowana w zakładach Scagliettiego w Modenie (od lat 60. należących do Ferrari) i jest o 20% sztywniejsza od poprzedniej. F430 zawieszony jest na bardzo zaawansowanych, podwójnych wahaczach o zróżnicowanej długości, połączonych z najnowszymi amortyzatorami Skyhook. 350-milimetrowe stalowe tarcze hamulcowe dostępne są w standardzie, przy czym opcjonalnie można doposażyć się w odpowiedniki karbonowo-ceramiczne. Te również zostały zmodyfikowane – wydłużono ich żywotność, którą określono na 350 okrążeń toru więcej. Nowe, 5-ramienne felgi 19” okryto oponami Bridgestone
Potenza, którymi zarządza zaprojektowany od początku układ kierowniczy.

3,6-litrowy silnik F131 B zastąpiono również czterozaworową jednostką V80 90°, z tym że o pojemności 4,3 litra – czyli silnikiem znanym już z Maserati Coupe. Mimo wspólnej linii produkcyjnej i jednakowych cylindrów, motor napędzający Ferrari wyposażono w serię sztuczek technicznych, z których warto wymienić zmienne fazy otwarcia zaworów (system zapożyczony z samego Enzo) i zmienny dopływ powietrza. Za gospodarkę paliwem odpowiedzialna jest para procesorów Bosch Motronic ME7. Zapewnia to osiąganie 483 KM przy 8 500 obr./min – pomimo, że F430 nie kręci tak wysokich obrotów jak poprzednik, nadrabia to większym maksymalnym momentem obrotowym – 465 Nm przy 5 250 obr./min.
Standardową sześciobiegową skrzynię ręczną można zastąpić sekwencyjnym F1, przeniesionym z Modeny w niezmienionej formie, nie licząc wydłużonego szóstego biegu. Połączono ją z niestosowanym wcześniej dyferencjałem o nazwie E-diff, który zapewnia różne ustawienia napędu w zależności od przyczepności podłoża. Zakres jego ustawień ustalono na: sportowy, wyścigowy, deszcz, śnieg lub odłączony.

Delikatnie zmodyfikowane nadwozie zyskało na elegancji i dojrzałości. Przednie wloty powietrza powiększono do bardzo dużych już rozmiarów, przywołujących na myśl legendarną konstrukcję Scuderii – Ferrari 156 F1 z 1960. Dodatkowo wzmacnianej skorupie przybyło na wadze 4 kg, ale jest przy tym o 1/5 sztywniejsza. Za odpowiednią aerodynamikę odpowiedzialny jest nowy zestaw, na który składają się przeprojektowany przedni i tylny spojler, większe boczne wloty powietrza i nowy spód zwieńczony jeszcze większym dyfuzorem, co zaowocowało o połowię lepszym dociskiem do podłoża.
Wnętrze doczekało się hojniejszego rozdysponowania włóknem karbonowym, przy czym duża przestrzeń za siedzeniami w połączeniu z bagażnikiem na przedniej osi czyni z F430 zapewne najpraktyczniejsze Ferrari wszech czasów. Bardziej restrykcyjne wymogi bezpieczeństwa zmusiły do wprowadzenia pewnych ulepszeń wartych dodatkowe 60 kg, jednak przy wyraźnym wzroście mocy jest to nieodczuwalne.
