Po sukcesie odniesionym przez 360 Challenge, który ścigał się na torach całego świata przez 4 lata przyszedł czas na zastąpienie go bolidem opartym na nowszym baby-Ferrari. Dokładnie rok po prezentacji F430 pokazano jego torowo-amatorską wersję. Podobnie jak w przypadku poprzednika, F430 Challenge ma standardowe nadwozie i ten sam co model drogowy silnik. Nowy bolid przeszedł jednak serię zaawansowanych modyfikacji, czyniących z niego rasowe auto torowe.
Za typowymi dla wersji Challenge felgami kryją się karbonowo-ceramiczne hamulce tarczowe, współpracujące ze wzmocnionym zawieszeniem. Ciekawym dodatkiem są wbudowane pneumatyczne podnośniki, dzięki czemu podczas zjazdu do boksu nie trzeba używać dodatkowych lewarków.

Jednostka napędowa pozostała praktycznie bez zmian, zespół przygotowawczy skupił się za to na skrzyni biegów i układzie przeniesienia napędu. System E-diff znany z berlinetty został zastąpiony mechaniczną szperą, pozbyto się też reszty elektronicznych polepszaczy - ABS i kontroli trakcji. Sekwencyjnej skrzyni biegów F1 ponownie wydłużono przełożenia nadbiegów, tym razem zarówno 5. jak i 6.
Założenia przy projektowaniu wersji Challenge ograniczyły modyfikacje nadwozia to absolutnego minimum – tylny pas samochodu został wykonany z siatki, dzięki czemu silnik ma zapewnione dodatkowe chłodzenie, a końcówki układu wydechowego powędrowały wyżej, zwiększając efektywność dyfuzora. W środku niezbędne były radykalne zmiany – wnętrze obdarte zostało z tapicerek, mat wyciszeniowych i zbędnych akcesoriów, na miejsce których weszło alacantrowe poszycie, cyfrowy wyświetlacz, gaśnica i wzmocniona klatka bezpieczeństwa. Wyjmowalną, trójramienną kierownicę wyposażono w przycisk łączności z boksami, ogranicznika prędkości wymaganej w boksach i włącznik całkowicie nowego, kolorowego ciekłokrystalicznego panelu kontrolnego.
Dzięki zastosowanym zmianom udało się zrzucić 225 kg, zostając z wynikiem 1225 kg – w praktyce przekłada się to na 2 sekundy szybsze okrążenie Fiorano od 360 Challenge.
