Sto ostatnich F355 to Spidery ze skrzynią F1 i kilkoma ulepszeniami, znane jako Serie Fiorano. Limitowana edycja została zaprezentowana w marcu 1999 razem z 360 Modeną i - co nie dziwi - nowy model skradł całe zainteresowanie, pozostawiając dzisiaj wiedzę o istnieniu serii tylko nielicznym. A bardzo niesłusznie, bo dzięki modyfikacjom było to najlepsze F355 ze wszystkich.
Egzemplarze z Serie Fiorano zostały wyposażone w obniżone i utwardzone zawieszenie ze wzmocnionymi drążkami stabilizacyjnymi z wyczynowej wersji Challenge. Od niej także zaczerpnięto zawodnicze hamulce z wierconymi tarczami i czerwonymi zaciskami. Nowy układ kierowniczy lepiej reagował na komendy, a przeprogramowany komputer dodał trochę mocy - nigdy jednak nie podano, ile. Przez modyfikacje waga wzrosła o 5 kg, oficjalnie osiągi były takie same, jak poprzedników.
Z zewnątrz egzemplarze te wyróżniała dostarczany w standardzie czarny pas wentylacyjny w miejsce blachy w kolorze nadwozia oraz scudetto za przednimi kołami. W środku kierowca mógł zwrócić uwagę na kierownicę z zamszową obwódką oraz szeroko zastosowane włókno węglowe, do tej pory dostępne tylko jako kosztowna opcja. Karbonem pokryto tunel środkowy, łopatki skrzyni biegów i wewnętrzne strony drzwi. Zamieszczona została także plakieta informująca o wyjątkowości tego samochodu.
Zgodnie z tradycją, wyprodukowano więcej egzemplarzy niż było to zapowiedziane - fabrykę w Maranello nieoficjalnie opuściły 104 samochody. Oficjalna setka została sprzedana w USA w specyfikacji na tamten rynek, ale stworzono jeszcze trzy egzemplarze dla klientów z Włoch i jeden wysłany do RPA.