| Niewielu odważyło się eksperymentować z bezkompromisowym wyglądem Daytony, ale jednym, który się tego podjął, był Luigi Chinetti Jr., trzykrotny zwycięzca Le Mans i syn importera Ferrari na USA, Luigi seniora. Lou był nie tylko wykwalifikowanym kierowcą, ale i utalentowanym projektantem. Swoje umiejętności ucieleśnił w postaci kilku jedno- -egzemplarzowych prototypów, wśród których najlepiej udokumentowanym jest przedstawiany tutaj Shooting Break, kombi zbudowane na bazie 365 GTB/4. |  |
Projekt został stworzony według pomysłu Chinetti’ego przez Gene Garfinkle’ego specjalnie dla Boba Gittelmana, prominentnego architekta mieszkań. Zbudowany na bazie Daytony s/n 15275 przez Panther Westwinds był jedynym samochodem z Maranello obudowanym w tej brytyjskiej wytwórni.
Model stał się sensacją w świecie motoryzacyjnym i wystąpił w wielu dużych magazynach samochodowych – Prancing Horse (numer 45), Road & Track (marzec 1976) – później także w Road & Track’s Exotic Cars Quarterly w 1990 – kwartalniku poświęconym egzotycznym wozom – oraz serii pism poświęconych stricte Ferrari.
 | Nadwozie rzeczywiście jest zaprojektowane z rzadko spotykanym polotem i wyobraźnią. Wspaniale łączy minimalistyczny styl Daytony z duchem 250 GT SWB Breadvan i charakterem designu lat 70. Chinetti zdecydował się tylko na dwa miejsca siedzące, resztę przeznaczając na dużą i kunsztownie wykończoną przestrzeń ładunkową z drewnianymi panelami i dwoma otwieranymi na boki oknami, nadającymi poczucie ogromnej przestronności wnętrza. Przód także nie ustrzegł się przemodelowania – nos wydłużono i wstawiono nowe chowane światła i wyróżniający się pomarańczowy pas z kierunkowskazami na krawędziach. |
Egzemplarz ten ze względu na swoją wyjątkowość był zawsze bardzo oszczędzany, od nowości miał tylko czterech właścicieli. Od Gittlemana kupił go w 1984 John Mecom, teksański potentat naftowy i właściciel teamu wyścigowego. Amerykaninowi nie przypadł szczególnie do gustu i sprzedał go już cztery lata później - Williamowi Kontesowi, dealerowi Ferrari, z rąk którego trafił do obecnego właściciela w 1999. Przez te lata był ozdobą wielu konkursów elegancji, ale całkowity jego przebieg wynosi zaledwie 5 000 kilometrów.
Sprzedany na aukcji Bohnam’s w Gstaad w 2005 nie spełnił pokładanych w nim nadziei – szacowano go na 475 000 dolarów, tymczasem został sprzedany za 337 722 franki szwajcarskie, czyli około 830 000 złotych.
