Home  |  Modele  |  Ludzie  |  Formuła 1  |  FIA GT  |  La Ferrari  |  Forum
250
275
  GTB
  GTB/C
  GTS
  NART
365 'Daytona'
288
  GTO
Testarossa
F40
  F40
  F40 LM
  F40 GT
456
  GT
  GTA
  Venice
  M GT
F355
  F355
  GTS
  Spider
F50
  F50
  F50 GT
Maranello
360
  Modena
  Spider
  GT
  GTC
  Hamann
  Koenig
Enzo
612
  GG50
  Kappa
  GP
  Hamann
F430
  F430
  Spider
  16M
  GTC
  GT3
  Hamann
599
  HGTE
  XX
  Hamann
  Edo
California
  GT
  Edo
  Hamann
458
  Italia
Inne marki
Ferrari 365 GTB/4 'Daytona' 1969 - 1973
Opis  |  Liczby  |  Zdjęcia

Jedną z najgoręcej debatowanych premier Paryskiego Salonu Samochodowego roku 1968 była nowa berlinetta od Ferrari. Przedmiotem sporów była nazwa wkrótce zaprezentowanego coupe – oczekiwano, że marka zerwie ze swoją dotychczasową tradycją i model otrzyma nazwę Daytona, dla uhonorowania zdobycia całego podium w 24-godzinnym wyścigu Daytona w 1967. Podczas prezentacji domysły prasy okazały się błędne, jako że otrzymał nazwę 365 GTB/4 – typową dla ówczesnych serii. Przydomek ‘Daytona’ przylgnął jednak na tyle, że został i jest używany nawet częściej niż prawdziwa nazwa. Co ciekawe, Ferrari planował nazwać go Daytona, ale że informacja ta przeciekła i obiegła świat, producent powrócił do tradycyjnego systemu i nadał nazwę 365 GTB/4 – taka sama historia powtórzyła się 40 lat później z 600 Imola/599 GTB Fiorano.

Powód, dla którego powstał ten model, jest przez cały czas niejasny – spowodowane to było albo obawą przed sukcesem Lamborghini 350 GTV (zaprezentowany w 1964 – w tym samym roku zaczęto prace nad Daytoną) albo potrzebą wprowadzenia ‘pomostu’ między 275 GTB/4 a planowanym supersamochodem z centralnie umieszczonym silnikiem (odpowiedź na Miurę i DeTomaso Pantera), który pojawił się ostatecznie w 1973 – 365 GT/4 – pierwszy z rodu Berlinetta Boxer. Ze względu na przejściowe problemy finansowe producent nie mógł pozwolić sobie jeszcze na stworzenie całkowicie nowego, przełomowego modelu a tylko rozwinięcie sprawdzonego GT o klasycznych proporcjach. Dzięki temu udało się stworzyć legendarną berlinettę, która może służyć za przykład syntezy idealnego projektu z nowoczesną technologią.

Za strukturę nośną posłużyła tradycyjnie rama ze spawanych rur o owalnym przekroju, sygnowana oznaczeniem Tipo 605 – w dużej mierze przypominała Tipo 596 z 275 GTB/4, jak choćby rozstaw osi wynoszący 2400 mm. Wprowadzono jednak kilka ważnych nowinek technicznych, jak choćby wykonanie wewnętrznej tuby z włókna szklanego. Całkowicie niezależne zawieszenie z wahaczy i sprężyn spiralnych wykorzystywano już w 275 GTB (rozwiązanie także sprowokowane przez Lamborghini).

Kluczowym czynnikiem dla niezrównanych osiągów był oczywiście silnik – jednostka Tipo 251 stanowiła rozwinięcie ostatniego wariantu odchodzącego 275 GTB/4 – T 226. Na rok przed produkcją 365 GTB/4 stworzono 4 litrowy silnik z trzema zaworami na cylinder, lecz pod maską pokazywanego w Paryżu egzemplarzu pojawił się 4,4 litrowy V12 o kącie rozwidlenia 60° (takim samym jak u poprzednika, pojemność wzrosła o 1,1 litra).

Nie dziwi więc znaczący wzrost mocy – z 280 KM podskoczyła ona aż do 352 KM, co stanowiło wtedy klasę samą w sobie – testy przeprowadzone przez niezależne czasopisma motoryzacyjne wykazywały możliwości do przekroczenia nawet 280 km/h, a przyspieszenie do 100 km/h zajmowało mniej niż 6 sekund (95 km/h można było osiągnąć na pierwszym biegu). Był więc to najszybszy ówcześnie dopuszczony do ruchu samochód osobowy. Paliwo dostarczane było przez aż sześć podwójnych gaźników Webera 40 DCN 20/21 (na rynek amerykański - 40 DCN 21A). Ze względu na umieszczenie tak potężnej jednostki zrozumiała jest pokaźna waga – 1600 kg – ale znakomite osiągi rekompensowały ją w zupełności. Mimo wszystko, zdarzały się porównania Daytony do ciężarówki – przy stosunkowo dużej masie brak wspomagania układu kierownicznego okazywał się kłopotliwy, a umieszczony z przodu silnik zdawał się być konstrukcją przestarzałą w obliczu Miury. Rzeczywiście, do tego rozwiązania powrócono dopiero 30 lat później w modelu 550 Maranello.

Projekt nadwozia został powierzony wtedy już jedynemu oficjalnemu projektantowi marki – Pininfarinie. Niezapomniane nadwozie Daytony po dziś dzień robi wrażenie, głównie za sprawą długiej, przypominającej kształtem dłuto, minimalistycznej maski. Jednak to nie tylko ona przemawia za emanującym siłą i prędkością wrażeniem – równie udane są ogólne proporcje, linia dachu stanowiąca przedłużenie pomysłu pokrywy silnika i elegancki, pozbawiony spojlera tył – podobny do tego z 612 Scaglietti. Prawie całe nadwozie wykonywano ze stali, tj. poza częściami otwieralnymi wykonanymi z aluminium (początkowo drzwi także robiono z tego lekkiego metalu, ale zastąpiono go stalą ze względów bezpieczeństwa przy zderzeniach bocznych). Nowość stanowiły także ponadczasowe pięcioramienne felgi Cromodora – wyznaczyły one nowy styl w marce i w niewiele zmienionej postaci wykorzystywane były to początku lat 90. Warto zwrócić uwagę na ewolucję przednich świateł – początkowo były to dwie pary reflektorów chowane pod przezroczystymi kloszami. Zmiany przepisów na rynku amerykańskim z 1971 wymusiły przeprojektowanie przednich lamp i Pininfarina zaproponowała równie eleganckie klosze chowane – w egzemplarzach wyprodukowanych w pierwszej połowie tego roku montowano ozdobny srebrny pas z aluminium przebiegający przez całą szerokość auta – pomiędzy kierunkowskazami. Mimo zmian przepisów tylko w USA, modyfikacje te dotyczyły wszystkich egzemplarzy.


Copyright: RM Auctions

Wnętrze było eleganckie, ale nie wnosiło do tematu nic nowego. Zostało natomiast doskonale wykonane – za główny składnik posłużyła europejska skóra. Pomimo dynamicznej i zwartej sylwetki, widoczność z wnętrza była dobra. W pierwszej wyprodukowanej serii deskę rozdzielczą pokrywa czarny winyl, ale wkrótce zastąpiono go alcantarą. Wrażenia luksusu dopełniały drewniana kierownica i elektrycznie sterowane szyby. Na liście dodatków znalazły się jeszcze klimatyzacja, szprychowe koła Borrani, dodatkowe przednie osłony. Niektóre z egzemplarzy dostały dodatkowy zastrzyk mocy od Servizio Assistenza Clienti, w których moc wzrosła do 380 KM.

Model od samego początku cieszył się dużą popularnością, dlatego nie dziwi duża wartość, mimo produkcji ponad 1400 sztuk. Po pierwszej fali fascynacją klasyków w latach 80., obecna wartość wynosi około 700 000 złotych.

125 S
166 Spyder Corsa
250 GTO
330 GTO
330 LMB
250 LM
250 GTO '64
333 SP
F399
F1-2000
F2001
F2002
F2003-GA
F2004
F2005
248 F1
F2007
F2008
F60
Karoserzy: Touring
Prawa autorskie  ·  Kontakt  ·  Info  ·  Linki