Linia dwunastocylindrowych berlinett była dla Ferrari tą najważniejszą od samego początku istnienia marki. O następcy wysłużonego Maranello mówiło się od dawna i od początku dwie rzeczy były pewne – nowe GT będzie powrotem do korzeni marki i będzie nosiło nazwę 600 Imola. Jedna z tych zapowiedzi sprawdziła się, druga nie.
Ostatecznie zdecydowano się na uczczenie innego, jeszcze bliższego marce toru – Fiorano, który znajduje się przy samej fabryce w Maranello. Oznaczenie cyfrowe wynika z podziału pojemności silnika przez 10 a nie, tradycyjnie, liczbę cylindrów (czyli 12). Po kilkunastu latach powrócił skrót GTB – Gran Turismo Berlinetta.

Stylistyka nadwozia wzbudziła na samym początku wiele kontrowersji – samochód wydawał się przeładowany i niekształtny. Winę za to ponosi najprawdopodobniej źle dobrane światło w studiu. Pokazane wkrótce po nich zdjęcia robione przy świetle dziennym ukazały całe piękno samochodu – piękna boczna linia przywodząca na myśl najlepsze modele wyścigowe sprzed lat, przedni wlot powietrza nawiązujący bezpośrednio do 250 GTB Lusso i wiele ciekawych detali – patrząc z każdej strony widzimy coraz to kolejne szczegóły nadające niepowtarzalny charakter. Nie wszystkim do gustu przypadł tył z tradycyjnymi, pojedynczymi światłami (które pojawiły się u Ferrari lata wcześniej od podwójnych).
Nadwozie 599 GTB można by na dobrą sprawę nazwać sztuką użytkową, bo ostateczny kształt nadały godziny testów w tunelu aerodynamicznym. Badania te zaowocowały bardzo dobrym wynikiem współczynnika powietrza – 0.33, a przy 300 km/h nacisk wynosi 160 kg!

Sercem każdego Ferrari jest jednak silnik – tym razem jest to czterozaworowe V12. Pomimo aż 6-litrowej pojemności skokowej konstruktorom z każdego litra udało się wykrzesać aż 103 konie (bez turbosprężarki). Nie dziwi więc równie ogromny moment obrotowy – 608 Nm. Jednostka napędowa sprzężona jest poprzez dwupłytowe sprzęgło karbonowe z 6-stopniową skrzynią biegów technologicznie opartą na rozwiązaniach z F1 (co w poprzedniku było jeszcze opcją). Aż trudno sobie wyobrazić, że osiągami model ten może równać się z F50!
Fiorano nie jest jednak aż tak bezwzględny jak legendarne supersamochody. Samochód zaopatrzono w ekskluzywny system audio (w Enzo nie ma żadnego) współpracujący z nawet z iPodem, skórzaną tapicerkę, system satelitarny, czujniki deszczu i parkowania. Znak czasów. Mimo wszystko możemy być pewni, że 599 GTB będzie ekscytował kierowców tak samo jak Daytona czy Maranello.

zdjęcia: autocar