Zeszłoroczny okres rozliczeniowy przyniósł dwudziestoprocentowy wzrost sprzedaży samochodów Ferrari w Chinach, a zapotrzebowanie przewyższa wszelkie normy produkcji. Stworzenie specjalnej edycji było więc do przewidzenia. Ściśle limitowana seria dwunastu egzemplarzy oparta została o 599 GTB Fiorano HGTE. Analogicznie, jak w przypadku 612 Scaglietti Cornes 30th, Ferrari celuje nią w najbardziej prominentnych klientów, a karoseria i wnętrze zostały upstrzone stylistycznymi niuansami.
599 GTB Fiorano China Edition powstał we współpracy z Lu Hao, pekińskim artystą. Pierwszą, rzucającą się w oczy zmianą jest dwutonowe malowanie. Mieszanka ognistej czerwieni - Rosso Fuoco - oraz pastelowej szarości prezentuje się nader elegancko. Jeżeli przyjrzymy się dokładniej, dostrzeżemy pomalowany na czarno grill o strukturze rombowej oraz czarne plakietki na tylnych, aerodynamicznych słupkach. Według notatki prasowej dwie litery, wygrawerowane na nich są symbolami Chin w tamtejszym piśmie obrazkowym - wierzymy na słowo. Wewnątrz znajdziemy jeszcze więcej chińskich elementów. Czerwony guzik startera został zamieniony na jadeitowy ze stosowną inskrypcją. Jadeit był bardzo ceniony przez mieszkańców Azji, ze względu na swoją twardość i piękną barwę. Ponadto, podobnie jak każde Ferrari, jego ostateczny kształt jest efektem długotrwałego procesu i pracy wykwalifikowanych rzemieślników. Finalnym pociągnięciem jest żółty obrotomierz, który wyskalowano używając chińskich cyfr. Uhonorowaniem chińsko-włoskiej współpracy jest zestaw toreb, dołączany do każdego egzemplarza, przyozdobiony mapką prezentującą jedwabny szlak - dawną drogę handlową pomiędzy Chinami, a Europą i Bliskim Wschodem.
Przy okazji prezentacji nowej, specjalnej wersji powstał również wyjątkowy one-off prezentowany na dużych zdjęciach poniżej, który został zlicytowany 3 listopada podczas specjalnej gali za sumę 1,2 miliona euro. Zyski przekazane zostały na specjalny fundusz stypendialny dla studentów inżynierii motoryzacyjnej. Karoseria tego egzemplarza (oznaczonego numerem 169489) została pokryta specyficznym schematem kolorystycznym. Dla przeciętnego odbiorcy, który nie jest znawcą chińskiej kultury, wygląda na mieszankę Bena Grimma i chirurgicznej zieleni. W rzeczywistości jest odwołaniem do porcelany Ge Klin, pochodzącej z okresu panowania dynastii Song. Wycyzelowane nadwozie jest dziełem Lu Hao, który ręcznie dopracowywał każde załamanie, pedantycznie odwzorowując jej popękaną strukturę. Sztuka była zawsze wysoce subiektywna.
Prawie niezauważalne zmiany łączą pozornie dwa różne światy. Ekspresję, charyzmę i dramaturgię Ferrari z tradycją Chin. Całość sprawia wrażenie, jakby Ferrari wstydziło się tego, czym jest. Zwykły śmiertelnik nie odróżni 599 GTB Fiorano China Edition od każdego innego 599 GTB Fiorano, szczególnie odkąd wprowadzono program personalizacji Carrozzeria Scaglietti. Ale kto bogatemu zabroni?
Tekst: Maciej Nowak