Równolegle z prezentacją nowego bolidu Scuderii Ferrari, na torze Fiorano miała miejsce jeszcze jedna premiera - wyścigowej wersji klasy GT2. Jest to w pełni wyczynowa konstrukcja przygotowana przez Michelotto Automobili, zastępująca F430 GTC. Jej zadaniem będzie rywalizacja przede wszystkim z Porsche 911 RSR.
Na gali Ferrari byli obecni też wszyscy kierowcy GT, którzy poprowadzą samochód. Prowadzone są już też pierwsze testy zespołów, na których można zobaczyć należące do nich egzemplarze pomalowane już we własne barwy. Przez cały czas jest to jednak dość wczesny etap rozwoju konstrukcji, która do swojej finalnej wersji powinna się jeszcze zmienić.

Aerodynamika nadwozia nieustannie powiększa swoją rolę także w wyścigach klasy GT, toteż możemy zobaczyć daleko idące modyfikacje nadwozia. Kosztem sprytnych zabiegów stylistycznych i zgrabnych proporcji naniesiono dodatkowe wentylacje i skrzydła. Największą uwagę zwraca głęboka kratownica z przodu, tylne skrzydło oraz ciekawy projekt tylnego zderzaka. Z układu wydechowego wyeliminowano środkowy przewód, mający w wersji drogowej za jedyny cel poprawę doznań akustycznych. Poszerzono też błotniki, które kryją opony o zastanawiająco dużym profilu - z oceną tej taktyki musimy poczekać do wersji finalnej. Można przypuszczać, że wnętrze (wraz z klatką bezpieczeństwa, systemem gaśniczym i pleksiglasowymi szybami) zostało przejęte bezpośrednio z równie niedawno zaprezentowanej wersji Challenge. Nie zostały przekazane jeszcze żadne informacje o układzie napędowym i hamulcowym.
W przygotowaniu tego modelu Ferrari mogło korzystać z doświadczeń w bardzo bogatym programie wyścigowym - od autorskiej serii Trofeo Pirelli po wyścigi GT na całym świecie. Model będzie dostępny w dwóch klasach - GT2 i GT3, które ponownie będą się różnić kilkoma detalami, jak brakiem wentylacji na masce i wlotów NACA w słabszym z nich (podobnie jak to było z poprzednim GT3, zaprojektowanym niezależnie przez belgijski zespół Kessel Racing).

Producent zakłada, że duża część energii będzie spożytkowana na starty po drugiej stronie Oceanu - debiut modelu, rozwijanego obecnie wyłącznie w Fiorano, przewidziany jest dopiero na słynny dwunastogodzinny wyścig w Sebring, który odbywa się we wrześniu. Nie możemy się więc spodziewać startu nowego modelu na Le Mans. W ostatnim czasie mogliśmy zaobserwować spadek wyników F430 GTC, wcześniej górującego nad kolejnymi ewolucjami wyścigowej 911tki. Miejmy nadzieję, że zupełnie nowa konstrukcja przyniesie powrót do słusznego rozkładu sił.