Po zakończeniu produkcji 412 pod koniec 1989 roku, Ferrari po raz pierwszy w swojej historii pozostało bez żadnego modelu z silnikiem z przodu. Dopiero w tym momencie rozpoczęto prace nad następcą coupe, których efektem był model 456 zaprezentowany w 1992 roku.

Ferrari powróciło do tego segmentu z piękną berliną - projekt Pininfariny jest uważany za jeden z najelegantszych w całej historii współpracy dwóch marek. W zamyśle widać wpływy przede wszystkim produkowanego przez półtora roku 20 lat wcześniej 365 GTC/4, wzbogaconego o lekkość i styl 365 GTB/4. Turyńska firma użyła aluminiowych paneli chemicznie łączonych ze stalowym podwoziem. Mimo, że 412 był udanym jak na swoje czasy projektem, 456 znacznie go prześcignęło pod względem elegancji i ponadczasowości. W przeciwieństwie do ociężałego charakteru poprzednika, w udany sposób włączono sportowego ducha marki. Nadwozie odznacza się przy tym dużą czystością - nie ma tu żadnych narzucających się spojlerów, przetłoczeń czy wlotów powietrza. Dzięki odważnie poprowadzonym bocznym liniom, 456 wygląda bardziej jak czteromiejscowa berlinetta pokroju 550 Maranello niż typowe gran turismo.

We wnętrzu dominuje styl znany ze wszystkich produktów marki z pierwszej połowy lat 90. - kokpit jest dość prosty, ale elegancki i wykonany z najlepszych materiałów - aluminium i europejskiej skóry Conolly. Pokryto nią także cztery miejsca siedzące - także z tyłu bez większych problemów mogą zmieścić się dorośli. Dzięki wysoko zakończonej linii bocznej, do dyspozycji właściciela oddano uczciwy bagażnik o pojemności 190 litrów. Warto też odnotować, że 456 było pierwszym Ferrari, w którym szyby bez obramowania w drzwiach nieznacznie się opuszczały przy otwieraniu i zamykaniu - tak jak dzisiaj dzieje się to we wszystkich zamkniętych modelach marki.

Całość osadzono na zupełnie nowej przestrzennej ramie rurowej wykonanej ze stali, nieporównywalnie lepszej od projektu poprzednika. Pomimo, że tylne zawieszenie było oparte na pierwowzorze sprzed 35 lat, wykonane zgodnie z nowymi technologiami spełniało pokładane w nim nadzieje. Dwie opcje - Sport i Touring - pozwalały na adaptację tłumienia do aktualnych potrzeb, a zaawansowane wspomaganie kierownicy Servotronic elektronicznie dostosowywało się do warunków, analizując aktualną prędkość i warunków na drodze.

5,5 litrowe V12 Tipo 116 B z suchą miską olejową wyposażone było w aluminiowy wał korbowy i wykonane z tego samego materiału cylindry z czterema zaworami na każdy, umieszczone względem siebie pod kątem 65 stopni. Ferrari raz jeszcze pokazało, że V12 to ich specjalność - skonstruowany przez nich silnik był nie tylko o wiele lżejszy, ale i mniejszy od podobnych budowanych przez konkurencję. Z pojemności 5474 cm3 osiągnięto moc 442 KM.
Początkowo 456 oferowane było wyłącznie z sześciobiegową skrzynią ręczną. Dopiero w 1996 udało się wprowadzić wersję ze skrzynią automatyczną - oznaczając egzemplarze w nią wyposażone jako 456 GTA.

Największa bolączką poprzednika były słabe osiągi. Tym razem producent zadbał, żeby 456 nie odstawało od swoich dwumiejscowych krewnych nie tylko pod względem przyspieszania na wprost, ale i jazdy na zakrętach. Czteromiejscowe coupe pokonywało tor Fiorano o kilka sekund szybciej nie tylko od 348, ale i 512 TR.
456 po raz pierwszy pokazano publicznie na FF40 International Ferrari Celebrations 24 września 1992 roku w Brukseli. Oficjalna premiera miała miejsce tydzień później na salonie samochodowym w Paryżu. Model od razu stał się wielkim hitem - nieporównywalnie większym nie tylko od 412, ale i 612 Scaglietti.
456 od początku był projektowany jako samochód z przeznaczeniem na rynki na całym globie, ale ze względu na bardzo ostre normy emisji spalin i bezpieczeństwa w USA, na rynek Ameryki Północnej wszedł dopiero w lato 1994.