W przeciwieństwie do poprzednich baby-Ferrari, tym razem firma zdecydowała się na produkcję w pełni otwartego odpowiednika zamiast wytwarzanej od 1972 targi, w której wyjmowano tylko środkową część dachu. Równo 12 miesięcy po prezentacji Modeny marcowy salon genewski ujrzał 360 Spider – dwudziesty kabriolet marki.
Największym wyzwaniem był składany (w 30 sekund) dach – połączenie automatycznie zsuwanego dachu z centralnie umieszczonym silnikiem jest wyjątkowo trudne. Projektantom udało się jednak dokonać tego z bardzo małymi stratami w osiągach. Otwarta wersja jest cięższa o 60 kg i prawie tak samo sztywna jak Modena.

Oprócz modyfikacji konstrukcji umieszczenie zdejmowanego dachu wiązało się także ze zmianami nadwozia – za fotelami umieszczono pałąki bezpieczeństwa i niewielki deflektor. Położona płasko nad silnikiem szklana pokrywa jeszcze lepiej ukazuje wspaniały silnik F131 B.
Nadwozie 360 Spidera swoim ostentacyjnym splendorem nawiązuje do bardzo wczesnych kabrioletów Ferrari, typu 275 GTS. Model natychmiastowo odniósł sukces równy Modenie, kończąc na 7 500 sprzedanych egzemplarzach.