Lekkie otwarte Ferrari w latach 50. i 60. stanowiły bardzo ważną część programu marki, dlatego 275 GTS projektowany był już od tego samego momentu co GTB. Model ten był bezpośrednim następcą niezapomnianego 250 GT Spyder California.
Mimo iż zaprezentowany równocześnie z zamkniętym odpowiednikiem, bardzo się od niego różnił. Związane było to z zupełnie innym przeznaczeniem auta – GTB był sportowy i agresywny, GTS komfortowym roadsterem. Nadwozie stanowiło spokojną mieszankę wszystkich stosowanych wcześniej rozwiązań. Stanowiło powrót klasycznej linii Pininfariny, nawiązującej do 250 Pininfarina Cabriolet serii drugiej. Równolegle z 275 GTS podobną sylwetkę nadano 330 GTC.
Moc silnika była o 20KM mniejsza od berlinetty – w związku z mniejszym momentem obrotowym kabriolet był łatwiejszy do opanowania. Ważną innowacją było zamontowanie niezależnego zawieszenia z tyłu - pierwszy raz w historii samochodu produkowanego seryjnie. Zastosowano też nowy system chłodzenia niestosowany wcześniej w żadnym innym Ferrari. Mimo wszystko, 275 GTS nie prowadził się rewelacyjnie, głównie za sprawą małych hamulców umieszczonych pod zaledwie czternastocalowymi kołami.

275 GTS s/n 7283 - jeden z 14 RHD
Na uwagę zasługuje przede wszystkim bardzo eleganckie wnętrze, mimo wszystko mocno przypominające te z berlinetty. Stylowy dodatek stanowił płócienny dach, który można było wymienić na hardtop z tworzywa.
Prawie wszystkie egzemplarze zostały eksportowane do USA. Udało się sprzedać 200 z nich, co można uznać za mizerny wynik, biorąc pod uwagę osiągnięcia innych aut tego typu. Następca oparty był już bezpośrednio na większym 330 – stąd nazwa 330 GTS. Trzy lata później pojawił się ostatni z serii 365 GTS.