Home  |  Modele  |  Ludzie  |  Formuła 1  |  FIA GT  |  La Ferrari  |  Forum
250
275
  GTB
  GTB/C
  GTS
  NART
365 'Daytona'
288
  GTO
Testarossa
F40
  F40
  F40 LM
  F40 GT
456
  GT
  GTA
  Venice
  M GT
F355
  F355
  GTS
  Spider
F50
  F50
  F50 GT
Maranello
360
  Modena
  Spider
  GT
  GTC
  Hamann
  Koenig
Enzo
612
  GG50
  Kappa
  GP
  Hamann
F430
  F430
  Spider
  16M
  GTC
  GT3
  Hamann
599
  HGTE
  XX
  Hamann
  Edo
California
  GT
  Edo
  Hamann
458
  Italia
Inne marki
Ferrari 275 Speciale 1965
Opis  |  Liczby  |  Zdjęcia  |  Rejestr

Na sezon roku 1964 przygotowywany był następca modelu 250 GTO w klasie GT. Pierwszym kandydatem na tą posadę był 250 LM, ale z oczywistych względów został odrzucony na etapie homologacji przez FIA. SEFAC na szybko więc przygotowała siedem zmodyfikowanych bolidów na bazie oryginalnego GTO, ale wiek konstrukcji dawał się już we znaki - GTO '64 często przegrywały z Cobrami Shelby'ego.

Kiedy klientom przedstawiono 275 GTB, logicznym rozwinięciem było przygotowanie nowego Competizione na jego bazie. Ale popularność klasy GT malała na rzecz prototypów, gdzie Ferrari musiało się zmierzyć z silnym oporem amerykańskiego giganta - Forda.


s/n 6885 GT podczas Nuerburgring 1000 km

Pierwsze trzy egzemplarze zostały zbudowane na przełomie lat 1964/65. Już na starcie napotkały one problemy z uzyskaniem homologacji powodowane zbyt małą wagą w porównaniu do samochodu bazowego. Ostatecznie, po szantażu Ferrariego, że opuści stawkę, kompromis został osiągnięty po kilku miesiącach. Powstały samochód miał więcej wspólnego z poprzednikami niż nową berlinettą. Mauro Forghieri, któremu zlecono modyfikację nadwozia, zaczął od... zmniejszenia go. Wymiary stanowią 7/8 oryginału. Reszta zmian kieruje 275 Competizione w stronę GTO - aluminiowa karoseria o grubości zaledwie jednego milimetra autorstwa Scagliettiego zyskała bardzo aerodynamiczne kształty - najwydatniej widać to z przodu, gdzie pięknie poprowadzony nos odznaczał się lepszymi właściwościami aerodynamicznymi i bardzo przypominał ten z protoplasty. Dodatkowo, pierwszy egzemplarz - s/n 6701 - zyskał nawet takie same półokrągłe wloty powietrza nad owalnym grillem. Zostały one dodane jednak dopiero dużo później, by rozwiązać problemy z chłodzeniem. Wcześniej montowano centralnie na masce otwór przejęty z 250 GT Lusso. Pod głównymi reflektorami zamontowano drugą parę pomocniczą - ale okrągłych, a nie jak wcześniej prostokątnych. W tył wpasowano większy ogon Kamma zapewniający większy docisk. Wszystkie szyby poza przednią zostały zastąpione pleksiglasem. Dla zaoszczędzenia wagi rury, z których była zrobiona rama, były cieńsze i jeszcze nawiercane. Jedyną wzmocnioną częścią konstrukcji był dach, który - tak jak w 250 GTO - miał niezależną od reszty ramę. Także wnętrze zostało pozbawione wszelkiego wyposażenia poza wyścigowym, a pozostawione panele są jedynym dostrzegalnym gołym okiem świadectwem związku z drogowym GTB.


s/n 6701 GT z wlotami powietrza z 250 GTO
Autor: Pieter Melissen

Aby dostrzec drugie, trzeba zdjąć maskę: samochód był napędzany przez taki sam co cywilny odpowiednik 3,3 litrowy Tipo 213, będący rozwinięciem jednostki znanej z zarzuconego 250 LM (który tak naprawdę po powiększeniu pojemności silnika powinien się nazywać 275, nazwę dla zachowania pozorów kazał zostawić Ferrari). Bloki silników Competizione odlewano za to z lżejszego aluminium, a wiele części zostało wykonanych z magnezu - jak miska olejowa i pompa paliwowa. Poszerzono średnice kanałów dolotowych i wylotowych, wymieniając przez to też gaźniki (w ilości sześciu sztuk) na DCN3. Wałek rozrządu przejęto bez zmian z 250 GTO, wzmocniono wał korbowy i cylindry, dzięki czemu można było zwiększyć stopień sprężania z 9,2:1 do 9,7:1 albo 9,8:1. Dało to wzrost mocy o 20 KM do równych 300. Dla zaspokojenia większego apetytu na paliwo zamontowano 7 litrów większy bak z bieżącego bolidu F1 - modelu 156.


s/n 7185 GT podczas jedynego startu

Z trzech egzemplarzy właściwie tylko jeden się ścigał - pierwszy stanowił przygotowawczy prototyp, a ostatni z pierwszej trójki - s/n 7185 - na starcie stanął tylko raz: w 1965 w dwunastogodzinnym wyścigu na Sebring. Nie dojechał jednak do mety. Silnie eksploatowany za to był najpopularniejszy egzemplarz serii - s/n 6885 - najczęściej spotykany w żółtych barwach drugiego właściciela marki - Ecurie Francorchamps. Belgowie kupili go, by stanąć nim na starcie 24 heures du Mans w 1965 - samochód z zadania wywiązał się znakomicie: skończył na trzecim miejscu w klasyfikacji generalnej (za dwoma 250 LM), a na pierwszym w klasie. Pozostałe osiągnięcia egzemplarza to drugie miejsce w klasie miesiąc przed Le Mans na Nuerburgring 1000 km (reprezentując jeszcze SEFAC) i dwukrotnie pierwsze miejsce w Pucharach Nassau (raz w klasyfikacji ogólnej w listopadzie i miesiąc później w klasie), kiedy samochód należał już do NART.

Na tym nie koniec historii modelu: pod koniec 1965 roku Enzo Ferrari zwołał spotkanie w celu zorganizowania budowy czwartego egzemplarza o podobnej specyfikacji. Zamówił go Edoardo Spreafico z Mediolanu, który chciał zgłosić swoją scuderię do Monza 1000 km. Za sterami miał usiąść jego kolega - Lorenzo Bandini. Już po zbudowaniu samochodu Enzo Ferrari postanowił, że Bardini wystartuje w tym wyścigu zupełnie nowym i bardziej konkurencyjnym Dino 206 S s/n 852, a egzemplarz zostanie przekazany załodze Pessina/Botalla. Był to ostatni występ modelu tej serii - skończył na trzecim miejscu w klasie, 19. ogólnie, dowodząc, że ostatnia generacja GTO nigdy nie była bolidem na miarę swoich krewnych. Przyczyn tego należy szukać wyłącznie w skoncentrowaniu się firmy na rozwoju innych, bardziej obiecujących projektów.

125 S
166 Spyder Corsa
250 GTO
330 GTO
330 LMB
250 LM
250 GTO '64
333 SP
F399
F1-2000
F2001
F2002
F2003-GA
F2004
F2005
248 F1
F2007
F2008
F60
Karoserzy: Touring
Prawa autorskie  ·  Kontakt  ·  Info  ·  Linki