W kwietniu 1957 z warsztatów w Maranello wyjechał pierwszy egzemplarz trzeciej inkarnacji berlinetty Tour de France, w przypadku którego jeszcze raz postawiono na ewolucję, nie rewolucję – choć zmiany były widoczne gołym okiem.
Pod względem techniki Ferrari postarał się o ramę 508 C i silnik 128 C, gdzie wprowadzono kilka drobnych poprawek. Ponownie uwagę przykuwała głównie nowa kreacja Scagliettiego, gdzie najważniejszą innowacją były cofnięte przednie światła, przykryte pleksiglasem. Każdy błotnik był delikatnie powiększony, by pomieścić większe koła a tylne ogony zostały zaostrzone, przybierając kształt płetwy. 14-żaluzjowa konstrukcja została przemieniona w prostszą trzyotworową aranżację – tyle samo otworów zamieszczono za przednimi kołami w celu wentylowania silnika – wyparły one szcześciootworową siatkę. Ostatnią godną odnotowania innowacją jest zamieszczenie wyczynowego wlewu paliwa ‘Monza’, umiejscowionego zaraz za tylną szybą po stronie kierowcy.
Przez 11 miesięcy Scaglietti stworzył serię jednego z najbardziej udanych swoich projektów – w czasie tym do klientów dostarczono 15 sztuk TdF serii trzeciej.

© Barchetta collection