Home  |  Modele  |  Ludzie  |  Formuła 1  |  FIA GT  |  La Ferrari  |  Forum
250
275
  GTB
  GTB/C
  GTS
  NART
365 'Daytona'
288
  GTO
Testarossa
F40
  F40
  F40 LM
  F40 GT
456
  GT
  GTA
  Venice
  M GT
F355
  F355
  GTS
  Spider
F50
  F50
  F50 GT
Maranello
360
  Modena
  Spider
  GT
  GTC
  Hamann
  Koenig
Enzo
612
  GG50
  Kappa
  GP
  Hamann
F430
  F430
  Spider
  16M
  GTC
  GT3
  Hamann
599
  HGTE
  XX
  Hamann
  Edo
California
  GT
  Edo
  Hamann
458
  Italia
Inne marki
Ferrari 250 GT California Spyder LWB 1957 - 1960
Opis  |  Liczby  |  Zdjęcia  |  Competizione  |  Rejestr

Samochody Ferrariego już w drugiej połowie lat 50. przestały być tylko świetnymi maszynami do wyścigów, ale stały się symbolem sukcesu młodych, pięknych i bardzo bogatych. Wiedział o tym Jon von Neumann, właściciel punktu sprzedaży Ferrari w Hollywood. Z pomocą Luigi Chinettiego opracował pierwotny pomysł luksusowego kabrioletu na bazie święcącego tryumfy w wyścigach na całym świecie 250 TdF. Bez problemu udało im się przekonać do wprowadzenia modelu w życie Enzo Ferrariego, który przewidując główny rynek docelowy bulwarowego bolidu nadał mu przydomek California.

Mimo, że modele z silnikami trzylitrowymi były uznawane za "masowe" w porównaniu z Americami, każda California produkowana była na specjalne zamówienie i przez to nie ma dwóch identycznych egzemplarzy - już na wstępie oferowano dwie wersje przednich reflektorów (z pokrywą bądź bez).

Konstrukcję oparto na wyścigowej ramie berlinetty Tour de France, początkowo Tipo 508 C przypominającej TdF serii czwartej. Solidna, nieskomplikowana, spawana rama rurowa o tradycyjnym rozstawie 2600 mm to typowy przykład świetnej pracy włoskich konstruktorów. Razem z nią zapożyczono też czysto wyczynowy silnik Tipo 128 C. Sławna trzylitrowa jednostka projektu Colombo gromadziła dwanaście cylindrów rozwartych o kąt 60 stopni, generując co najmniej 240 koni - przy stopniu kompresji 9,2:1 i z trzema gaźnikami Weber 36 DCL 3. Już wtedy gwarantowało to przyspieszenie do 100 km/h poniżej siedmiu sekund i prędkość maksymalną w okolicach 220 km/h.

Jednak, równolegle z rozwojem kolejnych wersji berlinetty Tour de France, aktualizowano też podwozie Californii. Począwszy od dziesiątego egzemplarza (licząc z przedprodukcyjnym prototypem) montowano już silniki Tipo 128 D i ramę 508 D (stąd spotykana czasami nazwa California serii D). Nie były to jednak duże zmiany - pod karoserią przesunięto nieznacznie punkty mocowania zawieszenia i dodano kilka nowych wzmocnień ramy, a pod pokrywą silnika wzmocniono wał korbowy i korbowody. Wraz z przygotowaniem wersji Competizione, klienci zaczęli wprowadzać jej podzespoły także do wersji drogowej. I tak, pod maską gościł niezwykle mocny Tipo 128 F z modelu 250 Interim rozwijający w okolicach 280 KM - lub przynajmniej jego komponenty, a pod szprychowymi felgami Borrani pojawiły się hamulce tarczowe Dunlop.

Śmiało można przyznać, że największy wpływ na bardzo wysoką wartość Californii ma niesamowite nadwozie i wywoływany przez nie charakter wozu. Przy zachowaniu elegancji i stylu, emanuje siłą i nieskrępowanym bogactwem Ameryki lat 60. Mimo, że wtedy już Ferrari starał się wybierać Pininfarinę do projektowania modeli drogowych, wielki stylista z Cambiano był zajęty ubieraniem swojego własnego kabrioletu z Maranello. Dlatego też o stworzenie nadwozia Californii poproszony został Sergio Scaglietti, który skoncentrowany był wtedy na maszynach na tor - notabene on też jest odpowiedzialny za karoserie berlinett Tour de France. Mimo, że nadwozia Scagliettiego częściej były dyktowane funkcjonalizmem niż estetyką, osiągnięty efekt jest popularnie uważany za jedną z najlepszych kreacji z czarnym koniem na masce. Nie można jednak oprzeć się wrażeniu, że twórca mocno inspirował się pracami Pininfariny z tego okresu.


Genewa, pierwszy z lewej s/n 1489

W muskularnej sylwetce dominuje odważnie zaznaczona boczna linia, prowadząca od przedniego błotnika, poprzez wcięcie przy łokciu kierowcy, przechodząc w elegancki i modny wówczas ogon górujący nad zgrabnie opadającą linią bagażnika. Sportowej agresji dodają wysmakowane detale - duży grill o wyszukanym kształcie, wlot powietrza na długiej masce i zdobiona kratownica za kołami przedniej osi. To właśnie te elementy zostały wcielone w projekt Californii anno domini 2008, choć niestety mało który obserwator zwrócił na to uwagę. Dla obcięcia kosztów i ułatwienia obróbki, nadwozie zostało wykonane ze stali - z aluminium wykonano tylko drzwi, maskę i klapę. Co ciekawe, karoser oferował też odpowiadający stylem sztywny dach z włókna szklanego, ale zakupiło go zaskakująco mało nabywców samochodu. Dziś jest niezwykle poszukiwanym dopełnieniem eksponatu.

Pierwszy egzemplarz miał konsolę środkową bez zmian przejętą z Tour de France, ale wszystkie kolejne wyposażone były w unikatowy projekt. Podobnie jak nadwozie, łączyło sportowy charakter z luksusowymi elementami wyposażenia i wykończeniem - nierzadko korzystano z egzotycznych materiałów unikatowych nie tylko dla Californii, ale dla konkretnych egzemplarzy. Wszystkie jednak łączyły części obowiązkowe dla wszystkich Ferrari z tamtego okresu - aluminiową kierownicę Nardi z drewnianym kołem, skórzaną tapicerkę oraz górną część deski rozdzielczej pokrytą czarnym lakierem (była to wtedy jedyna metoda ograniczenia refleksów świetlnych na przedniej szybie). Wszystkie Californie wyjechały z fabryki z drążkiem skrzyni biegów obszytych skórą.


s/n 0923
© RM Auctions

Pierwszy przedprodukcyjny egzemplarz (s/n 0769 GT) został zbudowany pod koniec 1957 roku, ale potrzeba było jeszcze pół roku, by stworzyć z niego satysfakcjonującą maszynę. Pierwszy samochód dostarczony do salonu (Chinettiego) został zbudowany w czerwcu 1958. Co ciekawe, California została oficjalnie zaprezentowała dopiero półtora roku po ukończeniu pierwszego egzemplarza - na corocznej grudniowej konferencji podsumowującej pracę firmy, prowadzonej przez samego Ferrariego w zakładzie w Maranello. Eksponowany tam był dopiero piętnasty egzemplarz. Dodatkowo, był to wyjątkowy egzemplarz - pierwszy z otwartą konfiguracją przednich świateł i szczególną specyfikacją Competizione (s/n 1085).

Mimo wysokiej ceny, California stała się hitem i jak na realia marki sprzedała się w dużej ilości egzemplarzy - zbudowano ich 49. Wraz z pojawieniem się z 250 SWB kabriolet po raz kolejny zaktualizowano do flagowej broni torowej, tworząc jeszcze bardziej pożądaną Californię ze skróconym rozstawem osi.

125 S
166 Spyder Corsa
250 GTO
330 GTO
330 LMB
250 LM
250 GTO '64
333 SP
F399
F1-2000
F2001
F2002
F2003-GA
F2004
F2005
248 F1
F2007
F2008
F60
Karoserzy: Touring
Prawa autorskie  ·  Kontakt  ·  Info  ·  Linki