Home  |  Modele  |  Ludzie  |  Formuła 1  |  FIA GT  |  La Ferrari  |  Forum
Automobiles of London '09
Finali Mondiali '09
Le Mans 2009
Leggenda e Passione 3
Auto Salon du Geneve '09
Finali Mondiali '08
DSMP, CEZ-FIA Poznań 2008
Le Mans 2008
Leggenda a Passione 2
Rekord na Fuji
Magic India Discovery
Finali Mondiali '07
IAA Frankfurt '07
GT Polonia '07
Modena Trackdays '07
Rekord prędkości na wodzie
Le Mans 2007
Rekord na Silverstone
599 i 612 w Automobilismo
Shell V-power day Poznań
Tour Auto 2007
II zlot miłośników włoskiej...
Auto Salon du Geneve '07
Ferrari 60th Relay
Panamerican 20,000
Finali Mondiali '06
Paris Motor Show '06
Wystawa w CH Galeria Łódzka
Racing Days Nürburgring
FIA GT 24 Hours of Spa
Tour of China
Ferrari & Maserati Russia Run
WSMP, DSMP i CEZ FIA Poznań 25-27.07.2008

Piąta i szósta runda Samochodowych Mistrzostw Polski była okazją do rozegrania Międzynarodowych Mistrzostw Czech i pucharu FIA Strefy Europy Centralnej. Poziom imprezy przekroczył oczekiwania chyba wszystkich - w ciągu trzech dni zawodów prze tor przewinęło się ponad dwustu zawodników w 170 samochodach. I to jakich! Na poznańską Ławicę zjechało wiele bardzo interesujących maszyn przywiezionych zza naszej południowej granicy. Obok mniej widowiskowych ale równie szybkich 911 RSR i wyczynowych BMW E30, największym zainteresowaniem cieszyły się Saleen S7.R, Corvette C5-R, Lamborghini Gallardo GT3 i zgłoszone aż w pięciu egzemplarzach dwuletnie bolidy DTM - trzy Mercedesy i para Audi. Trzy z nich przybył za sprawą Antonina Charouza, czeskiego potentata samochodowego, który z bardzo dużym powodzeniem ściga się w wielu seriach, między innymi Le Mans. Godną konkurencję stanowiły polskie 911tki i Ferrari 360, w którym startują prowadzący programu Euro Motor. Oprócz samochodów warto zwrócić uwagę też na bardzo wysoki poziom zawodników - do zmagań przystąpili najlepsi czescy kierowcy - Tomas Enge, Tomas Kostka i Vaclav Nimc, a nawet zaliczani do europejskiej czołówki - Sharp, Muller czy Mucke mają w swoim dorobku starty w najbardziej prestiżowej europejskiej serii FIA GT.

Ściganie zaczęło się od sobotniego sprintu. W kwalifikacjach bezkonkurencyjne były DTMy, które zajęły cztery pierwsze miejsca. Z pole position startowało Audi A4 Tomasa Kostki. Z Polaków najszybszy był Maciej Stańco mimo, iż wyjechał tylko na jedno okrążenie. Jak później tłumaczył, wymuszone to było niezidentyfikowanymi problemami ze skrzynią biegów, którą trzeba było oszczędzać.

Do wyścigu nie przystąpiły jednak samochody Charouza, które oszczędzane były na niedzielny sprint zaliczany do mistrzostw Czech. Piętnaście okrążeń najszybciej przejechał Alex Muller [141] z zespołu K plus K Motorsport, dysponującym Porsche 911 RSR. Niedługo po nim na mecie zameldował się Miro Konopka jadący Saleenem, zwycięzca poprzedniej rundy na Węgrzech. Na trzecim miejscu podium i jako pierwszy z Polaków linię mety przekroczył Maciej Stańco, który zdołał przez tak krótki dystans czas zbudować aż ponad minutę przewagi nad pozostałymi zawodnikami. Enrico Buscema zajął ósme miejsce, dopisując sobie jeden punkt do klasyfikacji sezonu. W klasie do 3,5 litra wygrała Karolina Czapka.

Jeszcze w to samo popołudnie odbyło się najważniejsze wydarzenie całego weekendu, gwóźdź programu - trzygodzinny wyścig długodystansowy. Nagrzany asfalt, wysoka temperatura i bardzo silna konkurencja stanowiła wielkie wyzwanie zarówno dla maszyn jak i kierowców. Kwalifikacje przebiegły zgodnie z planem - kolejność była taka sama, jak w poprzednich. Uwagę przykuła przygotowana przez rodzinę Gładyszów wyczynowa Jetta TDI, ostatecznie jednak Tarnowianie postawili na sprawdzonego Seata Leona Supercopę. Na pole position nie zdążył wjechać Mercedes DTM, którego trzeba było naprawiać po wyjeździe poza tor na jednej z poprzednich sesji. Tym samym Tomas Enge [1] ruszał z boksów. Z przodu, od startu wyrwało Audi A4 zespołu Bohemia Racing Team [114] prowadzone przez szwedzkiego kierowcę Theda Björka. Między tymi dwoma samochodami rozegrała się pasjonująca walka - Enge bardzo szybko mijał rywali i już po siedemnastu okrążeniach zdołał dogonić i wyprzedzić lidera. Po godzinie do Audi wsiadł Tomas Kostka, który został w samochodzie już na całe pozostałe dwie godziny. Mercedes miał wtedy bardzo dużą przewagę - zmiennik Enge Stefan Mücke zdołał nawet zdublować Audi. Po 88 okrążeniach sytuacja jednak odwróciła się - Mercedes najpierw wykonał długi pit stop, a potem wsiadł za kierownicę Antonin Charouz, który stracił całą przewagę - na 22 minuty przed końcem wyprzedził go Kostka. Przy okazji czesko-szwedzka załoga pobiła rekord długodystansowych wyścigów w Polsce, przejeżdżając 111 okrążeń. Już po zjechaniu do boksów Czech był wycieńczony - dodatkowo złapał go na tyle silny skurcz w nodze, że nie mógł wstać z ziemi.

Na wyniki spory wpływ miała neutralizacja toru, wywołana przez Teodora Myszkowskiego, który 70 minut przed końcem po zderzeniu silnie uderzył w bandę. Na tor wyjechała karetka i samochód bezpieczeństwa - Myszkowskiemu na szczęście wyszedł z wypadku bez szwanku, w przeciwieństwie do jego Porsche.

W klasyfikacji Długodystansowych Samochodowych Mistrzostw Polski liczyliśmy na wygraną ekipy NoStress Motorsport. Niestety, już na szóstym okrążeniu Ferrari prowadzone przez Macieja Marcinkiewicza wpadło w poślizg i uderzyło tyłem w barierę. Ku zaskoczeniu samego kierowcy, dalsza jazda była możliwa - choć strata trzech okrążeń i uszkodzony tylny zderzak zostały do końca wyścigu. Inni Polacy mieli nie mniejsze problemy - w Megane Karoliny Czapki wysiadł system zmiany biegów i wspomaganie kierownicy, a Gładyszom już po pół godzinie przegrzał się silnik. W tym wypadku zwycięzcami zostało Porsche załogi Kornacki/Miękoś, które zakończyło rywalizację na siódmej lokacie w klasyfikacji generalnej. Na mecie miało zaledwie dwa okrążenia przewagi nad Ferrari - to zasługa Macieja Stańco, który wyrwał się w szalony pościg za rywalami. Niestety, wypadek z początku wyścigu odebrał wygraną. Mimo wszystko, po podliczeniu punktów załoga Marcinkiewicz/Buscema/Stańco prowadzi w klasyfikacji długodystansowych mistrzostw.

Po sobotnim wysiłku, niedzielny sprint był już traktowany przez Polaków z większą rezerwą. Na pierwszych czterech polach startowych stanęły maszyny klasy DTM, które walczyły tu o punkty do międzynarodowych mistrzostw Czech - trzy z nich dojechały na metę w takiej samej kolejności. Najszybszy wśród nich był Tomas Enge [3], który w kwalifikacjach wykręcił niesamowity czas 1:25, a w wyścigu zdublował wszystkich poza pierwszą trójką. Pechowcem, który nie ukończył wyścigu, był Vaclav Nimc [92]. Mistrz strefy bardzo chciał wyprzedzić Tomasa Kostkę i obróciło się to przeciwko niemu - na trzecim okrążeniu nie wyrobił na zakręcie i samochód trzeba było wyciągać dźwigiem z bariery opon. Piętnastu okrążeń nie przejechała także Karolina Czapka - w jej Megane znów nie wchodziły biegi. Do wycofania został zmuszony także Ryan Sharp - w jego 911 RSR zepsuła się elektronika, przez co był jeszcze wyprzedzony na torze przez o wiele słabsze Porsche Macieja Stańcy. Ten, korzystając z zamieszania z przodu stawki, wziął się nawet za atakowanie DTMów! Ostatecznie zajął piąte miejsce w klasyfikacji generalnej - przed nim oprócz bezkonkurencyjnych Mercedesów i Audi był jeszcze Saleen. Rozczarowała natomiast forma Lamborghini Gallardo[15] - samochód był groźny tylko z pozoru - prowadzący go Milan Urban zajął siódme miejsce, mając stratę 40 sekund do Stańcy. Na dwunastym miejscu dojechał Enrico Buscema, który ponownie wzbogacił się o jeden punkt w klasyfikacji generalnej.

Przybyłe maszyny zapewniły świetne emocje i bardzo wysoki poziom zawodów. Niektórzy określili nawet ten weekend największym wydarzeniem wyścigów płaskich w Polsce od przedwojennego Grand Prix Lwowa. Mamy nadzieję, że jednorazowe wydarzenie obróci się w rutynę i już niedługo polska scena wyścigowa będzie stała przynajmniej takim poziomie, co czeska.
































































Prawa autorskie  ·  Kontakt  ·  Info  ·  Linki