Home  |  Modele  |  Ludzie  |  Formuła 1  |  FIA GT  |  La Ferrari  |  Forum
Automobiles of London '09
Finali Mondiali '09
Le Mans 2009
Leggenda e Passione 3
Auto Salon du Geneve '09
Finali Mondiali '08
DSMP, CEZ-FIA Poznań 2008
Le Mans 2008
Leggenda a Passione 2
Rekord na Fuji
Magic India Discovery
Finali Mondiali '07
IAA Frankfurt '07
GT Polonia '07
Modena Trackdays '07
Rekord prędkości na wodzie
Le Mans 2007
Rekord na Silverstone
599 i 612 w Automobilismo
Shell V-power day Poznań
Tour Auto 2007
II zlot miłośników włoskiej...
Auto Salon du Geneve '07
Ferrari 60th Relay
Panamerican 20,000
Finali Mondiali '06
Paris Motor Show '06
Wystawa w CH Galeria Łódzka
Racing Days Nürburgring
FIA GT 24 Hours of Spa
Tour of China
Ferrari & Maserati Russia Run
Automobiles of London 28 października 2009
Raport  |  Wyniki Ferrari  |  Galeria zdjęciowa

Glitz i glamour, gwiazdy piłki nożnej, auta z przeceny, tuningowane Bentleye, platynowe blondynki i kilku kolekcjonerów którzy niczego nie kupili. Zapraszamy na RM Auctions Londyn 2009.

Po raz trzeci kanadyjska firma RM Auctions, znana między innymi na europejskim kontynencie z aukcji Legenda e Passione, zorganizowała 28 października aukcję samochodów sportowych i klasycznych o dźwięcznej nazwie "Automobiles of London" w Battersea Park na południu Londnynu. Wybór nie jest przypadkowy, miejsce jest dalekie o dwadzieścia minut od najbliższej stacji metra, lecz dostęp jest łatwy do wylotowych dróg z miasta, ponieważ ta "europejska" aukcja jest tak naprawdę kierowana do kolekcjonerów angielskich. Których w tym roku było mało.


Replika Ferrari 250 GTO na bazie 250 GTE s/n 3781 GT

Większość czytelników napewno ma małe pojęcie o profilach kupców i na temat ustalania cen rynkowych niektórych samochodów klasycznych, dlatego postaram się to wyjaśnić. Na aukcjach RM, czy też Barret-Jackson (bardziej znane w Stanach Zjednoczonych) lub Bohnams można spotkać cztery profile potencjalnych nabywców. Pierwsze dwie kategorie to kolekcjonerzy z pasją, ale pasja ta okazuję się w dwa różne sposoby. Otóż nowy nabytek pierwszej kategorii będzie jeździł, i to dużo. Takim kolekcjonerem jest na przykład James Glickenhaus. Ten sam nabytek kolekcjonera z drugiego profilu zostanie odrestaurowany do końca i wystawiony na jeden ze znanych Concours d'Elegance. Trzeci kolekcjoner nie bedzie zainteresowany tym samym autem, bo jego wybór jest dyktowany racjonalnością portfela inwestycyjnego. Takim osobom pomaga w wyborze na przykład Pan Simon Kidston. Czwarty profil zazwyczaj jest w swoim charakterze mało kolekcjonerski, i osoba taka raczej nie ma zielonego pojęcia, co kupuje. Ludzi tego ostatniego typu jest zachwycająco dużo na kontynencie amerykańskim, stąd o wiele wyższe ceny podczas Monterey/Pebble Beach niż na podobnych aukcjach na starym kontynencie.

Generalnie mówiąc, świat kolekcjonerski jest mały, i nowicjuszom trudno się przebić. Osoba nie wprowadzona, która by chciała kupić auto, poczuję się na takiej aukcji bardzo sama. Chyba że przyjedzie do Londynu.


Ferrari 330 GTC z nadwoziem Zagato s/n 10659

Wszystko zaczęło się w piękne październikowe popołudnie na dzień przed aukcją. Dla osób zaproszonych firma RM zorganizowała oględziny samochodów i koktail wieczorowy. Na oględzinach była znikoma ilość osób. Świetnie, jeśli ktoś chciał porobić zdjęcia eksponowanym samochodom, ale nie wróżyło to nic dobrego organizatorom aukcji. Przybycie znanego piłkarza Francka Lamparda ożywiło trochę pawilon w Battersea Park. Powiedziałem sobie, że może się mylę na temat sportowców, że może jednak są tacy, którzy doceniają piękno starych karoserii. Niestety, słowa managera Francka rozwiały moje wątpliwości: "chłopcy, chodźcie tutaj, Overfinch (jeden ze sponsorów) wystawił nowego zero-dziewięć Range Rovera z pełnym bodykitem, to jest niesamowite." Koktail wieczorowy zrobił ze mnie jeszcze większego pesymistę, gdy po rozmowie na temat Ferrari 456 z jednym z dawnych inzynierow Ferrari, który na dzień dzisiejszy zajmuje się sprzedażą zabytkowych sportowych aut, zapytalem go o aukcje. "To nie jest Legenda e Passione, ani Monterey. Jest kryzys, jutro bedzie mało kolekcjonerów. Wybór aut jest dość kiepski. Jak Pan popatrzy na salę, to są tu turyści, jakieś lafiryndy, i my. Mało prawdziwych kupców, nawet na koktailu."

Dniem licytacji była środa. Zaczęła się od memorabilia, które były oferowane bez ceny minimalnej i które zostały sprzedane za o wiele niższe ceny niż te, których spodziewała się firma RM, nawet pomimo tego, że na samym początku licytacji osobom siedzącym były rozdawane drinki z dosadną ilością rosyjskiej wódki. Nikt nie był w stanie sobie przypomniec marki, ale chyba każdy zapamiętał blond-platynowe importy moskiewskie na obcasach, które rozdawały ten trunek. Cóż, kampanie marketingowe nie zawsze się udają.

Licytacje aut okazały się być bardziej interesujące, lecz tu także główne atrakcje były inne, niż planowano. Jedyny na świecie Mercedes CLK GTR Roadster z kierownicą po prawej stronie został wylicytowany za 616 000 funtów po opłatach. Na drugim miejscu piękny Aston Martin DB2 team car, oferowany na rynku po raz pierwszy od 57 lat, sprzedał się za 550 000 funtów. Trzecie i czwarte miejsce zostało zajęte przez Mercedesa CLK GTR coupé i przepiękne Alfa Romeo 6C z 1929 roku, oba za 522 500 funtów. Dwie pozycjie niżej, za bardzo wysoką cenę zostało wylicytowane Ferrari 275 GTB Nart Spyder conversion. Gdyby ten samochód był prawdziwym 275 ze ściętym dachem od NARTa, cena byłaby interesująca, lecz prezentowany tu egzemplarz można potraktować jako wybryk pewnego Anglika, który zadecydował, że obetnie sobie dach w pełni sprawnym 275 GTB, imitując ekskluzywną serię. Cóż, widząc entuzjazm, z jakim nowy właściciel robił zdjęcia swojej małżonce w tym oto aucie jeszcze na wystawie podczas aukcji, wyobrażam sobie że fakt wydania 467 000 funtów na "imitację" czegokolwiek nie jest w stanie dorównać bezcennosci wspomnień iPhone'nowych fotografii.


Ferrari 275 GTB z obciętym dachem s/n 8391

Dwa trendy rynkowo-kryzysowe, które specjaliści mogli zaobserwować już w Monterey, powtórzyły się w Londynie. Pierwszy to wysokie ceny sprzedaży modern classiców, czyli aut mających rację bycia, ale których nikt tak naprawdę nie chce. Typowymi przedstawicielami są Ferrari F40 i Bugatti EB110. W porównaniu do 430 Scuderia, dostępnego za podobne pieniądze, zainteresowanego modern classiciem trzeba ze swiecą szukać. Generalnie, jeśli już samochody te zmieniają właścicieli, to po cenie niższej o 10 do 20% od oferty rynkowej. Ale nie na aukcji. Niesamowicie udaną operację zrealizował poprzedni posiadacz zielonego EB110, który się sprzedał za 220 000 funtów. Ten samochód był oferowany na rynku za 180 000 z dotychczasowa ofertą kupna ukształtowaną na poziomie 165 000. Drugi trend to niskie ceny sprzedaży perełek rynkowych wycenionych bardzo wysoko, i wylicytowanych za mniej niż połowa wartości wyceny. Tak było z ATS 2500 GT. Oferując samochód bez ceny minimalnej, firma RM Auctions spodziewała się sprzedaży za blisko milion funtów. Ostatecznie ATS poszedł za 308 000 po opłatach.

Dwoma bardzo interesującymi pozycjami okazały się Bentley Mulsanne Tuning i Mercedes 600 Pullmann Landaulet. Stuningowany Bentley noszący dumnie nazwę "Mently Insanne" (Chory umysłowo), nadaną mu przez poprzedniego właściciela, był zdecydowanie najbrzydszym autem wystawionym na licytację. Firma RM dobrze to zrozumiała chowając samochód za pulpitem telefonicznym licytacji. Wystawiony na sprzedaż już od blisko roku Bentley sypał się na oczach: drzwi pasażera chciały zdesolidaryzować się z resztą auta, a siedzenia od Volvo S80, co samo w sobie jest herezją, nie trzymały się na szynach. Ten świetny egzemplarz na crash test do programu Top Gear sprzedał się za 12 000 funtów. Za taką cenę można kupić w Anglii Bentleya Turbo R w perfekcyjnym stanie od pierwszego właściciela, lub dwa Rolls Royce Silver Spirit. Żyć nie umierać.


Ferrari 166 Inter s/n 037S z kolekcji Edgara Schermerhorna

Mercedes 600 serii W100 w bardzo rzadkiej wersji Laundalet był wyceniony na 50 000 funtów, co było realistyczne, ponieważ samochód nadawał się do kompletnej restauracji. Możliwe, że efekt uboczny wódki opisywanej powyżej skłonił nowego nabywcę na wydanie na niego 308 000 funtów. Dla przypomnienia dodamy, że Pullmana 600 LWB w perfekcyjnym stanie można dziś nabyć za 120 000 euro.

Dobrymi okazjami okazały się auta włoskie: Ferrari Testarossa z 1991 roku znalazła nowego właściciela za 30 000 funtów, tak samo jak 166 Inter 037S Edgara Schermerhorna, który bez ceny minimalnej sprzedał się za 302 500 funtów. Innym bardzo interesującym okazem było "nieślubne dziecko Fiata X1/9 i Avanti", czyli Ferrari 330 GTC z karoserią od Zagato. Ten unikatowy egzemplarz wyceniony na 150 000 funtów został wylicytowany za 101 000 funtów, czyli cenę używanego F430 spider. Podobnie bylo z rekreacją Ferrari 250 LM od Autosport&Bachelli, wycenioną na 350 000 funtów, a sprzedaną za 220 000. Jedynym Ferrari, które zostało sprzedane za cene wyższą od prognozowanej (132 000 funtów) było Ferrari Daytona s/n 13775 należące swego czasu do gwiazdy rocka Marca Bolana. Niestety nowy właściciel nie nacieszył się zbyt długo swoim nowym nabytkiem: wczesnym rankiem piątego listopada ciężarówka transportująca pewną Daytonę s/n 13775 i dwa Ferrari Enzo rozbiła się tuż pod Putlitz w Niemczech. Przyczyną tej katastrofy drogowej był prawdopodobnie śnieg i lód na nawierzchni.


Replika Ferrari 250 LM wzorowana na s/n 6167

Mimo mało interesujących aut i cen pociągnietych bardziej do dołu niż w górę, Max Girardo, dyrektor RM na Europę, był bardzo zadowolony z licytacji. RM Auctions udało się sprzedać 82% wszystkich samochodów wystawionych na aukcji, które łącznie osiągnęły wartość jedenastu milionów funtów. To trzy razy więcej niż podobna aukcja Bonhams w Monako w maju tego roku (52.2% samochodów sprzedanych za sześć milionów dolarów). Tak jak pisałem wcześniej, osoba mało wprowadzona w świat prestiżowych aukcji, ma zawsze szansę zabrylować w Londynie. Kolekcjonerzy i entuzjaści czekają na aukcję Gooding & Co., która będzie miała miejsce w styczniu w Scottsdale i podczas której zostanie wylicytowane między innymi Ferrari 250 GT cabriolet s/n 1181GT.

Tekst: Michał Wróbel

Prawa autorskie  ·  Kontakt  ·  Info  ·  Linki