|
Organizowane już po raz szesnasty święto Ferrari, podsumowujące cały sezon zmagań w wszelkich dyscyplinach motorsportu, zostało zorganizowane w tym roku z większym rozmachem niż kiedykolwiek wcześniej.
Tym razem Finali Mondiali odbyły się nie na jednym z włoskich torów, ale w Walencji. Półoficjalna wizyta nowej nadziei Scuderii Ferrari - Fernando Alonso - ściągnęła na trwającą aż cztery dni imprezę dziesiątki tysięcy entuzjastów marki.
Obchody zaczęły się od uroczystego przejazdu przez miasto, w którym wzięły udział zarówno konstrukcje wyścigowe, jak i najnowsze modele drogowe. Na pozostałe dni kawalkada przeniosła się na tor wyścigowy Ricardo Tormo, gdzie zaczęły się zmagania sportowe. I to takie poważne - warte miliony euro dzieła ścierały się na zakrętach, walcząc o setne sekundy na mecie.
Tradycyjnie, Ferrari nie żałowało zgromadzonym okazywania swojego talentu: na torze spotkały się wszystkie serie wyścigowe, w których firma oficjalnie bierze udział. Zgodnie z tytułem imprezy - Finali Mondiali - były to ostatnie rundy, na których ważył się los tytułów mistrzowskich.
Rozegrane zostały więc finały Ferrari Challenge w klasach europejskiej, północnoamerykańskiej i włoskiej. Po F430 na tor wjechały pojazdy zabytkowe. W tym sezonie, składającym się z czterech wyścigów, tryumfował Meksykanin Nicolas Zapata, który startuje w tej prestiżowej serii już dekadę. Obecnie korzysta z jednego z najciekawszych aut w swojej kolekcji: Ferrari 625 TR z 1956 roku. Swoje gorące chwile przeżyli też kierowcy Ferrari FXX Evo i bolidów Formuły 1, zgromadzonych w serii F1 Clienti.
Ozdobą wydarzenia były parady F430 GT2 zespołów AF Corse (zwycięzcy w FIA GT) i Risi Competizione (najlepsi w Le Mans). Tłum siedemnastu tysięcy widzów ciepło przyjął Felipe Massę, który powrócił tu za kółko F60 - tor pokonywał na zmianę z Badoerem, Gené i Fisichellą. W boksach odbywał się pokaz sprawności mechaników, co dobitnie udowodniło, że wymianę opon i uzupełnienie paliwa w bolidzie F1 też można wykreować na formę sztuki.
Ukoronowanie obchodów sukcesów Scuderii Ferrari była uroczysta gala w Ciutat de les Arts i les Ciences. Oprócz spotkań z Lucą di Montezemolo i kluczowymi postaciami z Maranello, można było się też przyjrzeć niezwykle umieszczonemu 458 Italia.
|