|
Tak jak Warszawa ma swoją Verva Street Racing, tak na ulicach centrum Rotterdamu już po raz szósty zjechały najciekawsze samochody wyścigowe z całego świata. Po raz pierwszy na imprezie tego typu, w stawce z innymi samochodami, pojawiła się także Scuderia Ferrari.
Około pół miliona zebranych widzów miało szansę oglądać Marca Gene za kierownicą zeszłorocznego Ferrari F10. Hiszpan swoją efektywną jazdę skończył na uszkodzeniu tylnego zawieszenia, co zmusiło go na dokończenie przyjętego wielkimi owacjami pokazu w drugim obecnym F60 z sezonu w 2009. Na stosunkowo długim i wymagającym jak na imprezę tego typu torze pojawił się także bolid Mercedes GP, za sterami którego zasiadł kierowca serii GP2 Sam Bird.
Formuła 1 była wisienką na torcie całodziennego pokazu, na którym zgromadzono jeszcze wiele innych, nie mniej ciekawych pojazdów - od klasycznych bolidów wyścigowych po współczesne concept cary. Silna reprezentacja właścicieli Ferrari składała się z modeli z każdego okresu w historii firmy, włączając w to także modele wyścigowe i pucharowe.
Zdjęcia: Phan Vu Nguyen
|