Home  |  Modele  |  Ludzie  |  Formuła 1  |  FIA GT  |  La Ferrari  |  Forum
Classiche
Fabryka
Fiorano
Galleria Ferrari
Karoserzy
Kolory
Le Mans
Mugello
Numery seryjne
Produkty
Znaczek
Numery seryjne

W Anglii od dawna istniała pewna grupa ludzi zafascynowanych koleją. W deszczu i w słońcu wypatrywali pociągów i odnotowywali ich numery seryjne, umieszczane na bokach lokomotyw. Jedna osoba spisywała numery i błyskawicznie wysyłała je do pozostałych "train-spotterów". Dzięki takiej współpracy stworzono ogromną bazę danych. Był w niej każdy pociąg, który jeździł po torach Zjednoczonego Królestwa. Oprócz tego, w bardzo prosty sposób można było się dowiedzieć, jakimi trasami, ile razy i kiedy dany pociąg jeździł. To naprawdę imponujące, gdyż ci ludzie stali przy torach w każdą pogodę, a pogoda w Anglii, jak powszechnie wiadomo, jest kapryśna.

Świat Ferrari ma też swoich wielbicieli zafascynowanych zdobywaniem wiedzy o nim. Na całym świecie znajduje się kilka tuzinów ludzi, którzy również fotografują i spisują każdy numer seryjny. Wśród nich znajdziemy prawdziwych fanatyków, którzy spędzają znaczną część swojego życia na kompletowaniu informacji o wynikach wyścigów, ciekawych faktach i właścicielach ich ulubionych samochodów. Dziś informacje te nie są przechowywane w zeszytach, a na twardych dyskach i okrążają świat drogą mailową.


Na początku numery seryjne (oddzielne dla podwozia i nadwozia) były umieszczane na tabliczkach znamionowych razem z typem silnika i ramy. Tutaj na unikatowym 250 Nembo s/n 1777 GT

Również sama firma Ferrari kompletuje swoją bazę danych, która jest rajem dla każdego telaisti. Powstała nawet strona internetowa, do której mają dostęp tylko właściciele. Po wprowadzeniu numeru seryjnego pojawia się lista wszystkich rekordów, jakie firma ma w swojej bazie danych, dotyczących tego samochodu. Także komórka Ferrari zajmująca się klasycznymi samochodami - Ferrari Classiche - nie dała by sobie rady bez bazy danych. Pozwala ona bowiem poznać na przykład oryginalną konfigurację kolorystyczną i przywrócić samochód do pierwotnego stanu. Podczas kupna samochodu, szczególnie kilkunastoletniego, każdy chciałby poznać historię egzemplarza, którym się interesujemy. I znów pojawiają się numery seryjne. Niektórzy dealerzy ułatwiają sprawę, publikując na swoich stronach informacje o numerach podwozia, inni żądają podpisania specjalnego kontraktu, w którym zobowiązujemy się kupić dany samochód. W ten sposób zabezpieczają się przed podaniem takiej informacji niewłaściwej osobie. Obecnie jest to najprostszy sposób identyfikacji samochodu.

Dobrze, ale czym właściwie jest ten numer seryjny? W zasadzie powinno się go nazywać numerem podwozia, ponieważ to ono, a nie karoseria jest numerowane. Stało się tak dlatego, że na początku produkcji nadwozia były dostarczane niezależnie przez różnych producentów (Vignale, Bertone, Pininfarina). Oprócz tego, na początku Ferrari budowane były z myślą o wyścigach, a w tych zdarzają się wypadki. Niektóre egzemplarze miały zupełnie inne karoserie niż przed zdarzeniem. Dlatego też numerowanie zmieniających się nadwozi nie miałoby sensu.

Do numeru seryjnego 75000 (gdzieś w 1986-1987r.) nieparzyste numery stosowane były w drogowych Ferrari, a parzyste w wyścigowych. Wyjątkiem jest model Dino, który był numerowany niezależnie od reszty modeli i do jego oznaczania używano tylko parzystych numerów (z wyjątkiem przedprodukcyjnego 10523 użytego dwukrotnie).


Tabliczki znamionowe bolidów wyścigowych zawsze były oszczędniejsze w formie - są takie same od początku po obecne bolidy F1. Numer seryjny parzysty.

Trzeba pamiętać, że numery seryjne kolejnych egzemplarzy tego samego modelu nie muszą układać się w logiczną całość: pierwsze 250 GTO miało numer seryjny 3223GT, a drugie 3387GT, a nie 3224GT. Dzieje się tak, ponieważ jednocześnie na tej samej linii produkcyjnej powstaje kilka modeli, a numery nadawane są bez względu na to, czy jest to Enzo, czy F430. Czasem bez specjalnego przemęczania się, możemy stwierdzić jaki numer seryjny należy do jakiego modelu. Kiedyś bowiem Ferrari dodawało sufiks po numerze, np. GT dla różnych granturismo, SA dla Superamerica, MM dla Mille Miglia, EU dla Europa itd. Nie było to jednak takie proste, bowiem sufiksy te były stosowane dla różnych modeli wymiennie. Nic nigdy w Ferrari nie było proste!

Od 1980r. Ferrari zaczęło stosować VIN (17 cyfrowy numer, zawierający także numer podwozia), zamiast samego numeru seryjnego. Od 1 stycznia 1980r. wszystkie samochody przeznaczone na rynek amerykański musiały mieć VIN. Wkrótce Ferrari wprowadziło go do modeli przeznaczonych również na pozostałe rynki. Możemy go znaleźć w kilku miejscach, w zależność od modelu: na kolumnie kierownicy, w lewym dolnym rogu szyby, w dolnej części słupka B (po otwarciu drzwi), na widocznym fragmencie podwozia lub w komorze silnika. W zakładce dekoder VIN wyjaśnione są poszczególne jego elementy. Oprócz numeru seryjnego, każde Ferrari ma także inne numery, które mogą służyć do identyfikacji. Jest numer montażowy (ang. Assembly number), numer silnika, numer skrzyni biegów, numer tylnej osi, numerowany jest nawet (w niektórych przypadkach) klucz do samochodu i książka gwarancyjna! Możemy więc po jednej części zidentyfikować samochód, jeśli mamy odpowiednio dużą bazę danych.


Numer montażowy na oddzielnej tabliczce na FXX s/n 145370

W teorii każde Ferrari powinno mieć swój własny, unikatowy numer seryjny. Przez lata jednak firma udowadniała, że to tylko teoria. Znana jest na całym świecie historia pięciu egzemplarzy Ferrari F50 z takim samym numerem seryjnym – 99999. Oprócz tego historia marki z Maranello jest pełna mniej lub bardziej zawiłych historii, związanych z tymi numerami. Na salonie samochodowym w Genewie w 2001r., Ferrari zaprezentowało otwartą odmianę 550 Maranello – Barchetta. Z dumą firma wtedy mówiła, że "powstanie tylko 448 egzemplarzy tego cudownego samochodu". Podczas tejże imprezy pokazano egzemplarz #001/448 s/n 121680. Rok później, w sierpniu, na jednej z imprez organizowanych w Pebble Beach, pewien entuzjasta sfotografował również pierwszą wyprodukowaną Barchettę. Lecz miała ona inny numer seryjny (123075). Co ciekawe samochód miał taką samą konfigurację kolorystyczną (czerwone nadwozie z czarnym wnętrzem). 550 Barchetta była ostatnim modelem, który był numerowany. Enzo miało już tylko plakietkę "399 limitowana produkcja". Dlaczego więc ta plakietka znajduje się na prawie pięciuset egzemplarzach? To nie koniec zawiłości. W 2005r., niedaleko Mediolanu, 41-letni kierowca rozbił swoje Enzo i zginął. Samochód rozpadł się na pół i praktycznie nic z niego nie zostało. 19 maja 2007r. w Monako sfotografowano czarne Ferrari Enzo o dokładnie takim samym numerze podwozia! Tak więc zbudowano kolejny egzemplarz Enzo, używając numeru seryjnego innego egzemplarza. Typowym przykładem dowolności w nadawaniu numerów seryjnych jest to, że po angielskich drogach jeździ Enzo o numerze seryjnym 103820, chronologicznie plasuje go to w 1995r.!

Numery nieparzyste stosowane były w samochodach drogowych, jednakże istnieje dokumentacja i zdjęcia udowadniające, że Ferrari 195 Inter s/n 0117S wziął udział w wyścigu Mille Miglia w 1951r. Co się tyczy innych numerów, to silniki w co najmniej 35 egzemplarzach modelu Enzo zostały wymienione na nowe, a numery tych zepsutych przeniesione na sprawne.


Pełny komplet tabliczek znamionowych na jednym z polskich 328 GTS. Nad tabliczkami widać wybity na ramie numer seryjny umieszczony między gwiazdkami

Tekst: Maciej Nowak

Prawa autorskie  ·  Kontakt  ·  Info  ·  Linki