Schyłek działań zbrojnych podczas drugiej wojny światowej był dla Giacinto Ghii trudnym okresem. Bombardowania aliantów zrównały z ziemią pracownię Ghia. Wrócił do Turynu, aby nadzorować rekonstrukcję zakładów, lecz pracę przerwała jego nagła śmierć 21 lutego 1944r. Miał wówczas jedynie 56 lat. Wdowa po zmarłym Giacinto zdecydowała o kontynuowaniu działalności. Przekazała kontrolę nad firmą dwóm najbliższym współpracownikom swojego męża, byli to Giorgio Alberti oraz Mario Felice Boano. Ten ostatni objął pozycję dyrektora i reaktywował Carrozzerię Ghia przy Via Tommaso Grossi w Turynie. Cztery lata później firma została przeniesiona do budynków przy Corso Unione Sovietica.

Ghia współpracowała z europejskimi producentami różnego typu
- tu nadwozie dla Delahaye 235M wykonane w 1950 roku
W 1950r. rozpoczęła się współpraca z Ferrari. Były to krótkie serie luksusowo wyposażonych coupe. Pierwotne dyrektywy Giacinto Ghii pozostały niezmienione. Zakładały małoseryjną produkcję luksusowych samochodów i przedkładanie jakości nad ilość. Największym sukcesem w tamtych czasach było podpisanie umowy z Chryslerem, dzięki której Ghia stała się międzynarodowym autorytetem w dziedzinie designu. Wpływy rynku amerykańskiego, z ich monumentalnymi krążownikami szos, były bardzo widoczne w karoseriach, bazujących na Ferrari. Kontrakt zawdzięczano trzydziestoletniemu Luigiemu Segre. Wkrótce awansował na stanowisko dyrektora zarządzającego. Zastąpił Mario Felice Boano, który otworzył swój własny zakład karoseryjny wraz z synem, Giampaolo. Niemal równocześnie, Ghia przeprowadziła się do budynku przy via Agostino da Montefeltro.

Efekt współpracy Ghii z koncernem Chryslera - od lewej DeSoto Adventurer i dwa Dodge Fire Arrow.
1954 rok

DeSoto Adventurer stanowił ucieleśnienie zamaszystych linii projektów.
Takie samochody tworzyć chcieli wszyscy, odważyło się niewielu

Chrysler Special Coupe z 1953 roku
Carrozzeria Ghia we współpracy z Ferrari koncentrowała się na luksusowych Gran Turismo. Pierwsze nadwozia osadzane na ramach Ferrari były bardzo powściągliwe i stateczne. Znakiem rozpoznawczym był owalny, chromowany grill. Podstawę oferty Ghii stanowiły trzy rodzaje nadwozia: berlinetty w różnych odmianach, czteroosobowe coupe z wysoko poprowadzoną linią dachu oraz klasyczny kabriolet.

Charakterystyczny owalny grill Ghii, tutaj na przykładzie Chryslera D'Elegance z 1952 roku
Pierwszym Ferrari, którego karoserią zajmowała się Ghia, była berlinetta 166 Inter (jedyna z nadwoziem od Ghii), oznaczona numerem 0049 S. Samochód został skonstruowany i dostarczony w 1950r. przez oficjalnego dealera w Rzymie - Inico Bernabei. Pierwszym właścicielem był Signore Jazzetta z Neapolu. Niestety, obecnie na ramie osadzona jest karoseria utrzymana w stylu barchetty Touring'a, aczkolwiek nie została przezeń stworzona. Osiem egzemplarzy 212 Inter otrzymało podobne nadwozia, aczkolwiek zmieniono wlot powietrza, a biegnące od niego przetłoczenia są mniej widoczne. Modyfikacje sprawiły, że sylwetka wydaje się ociężała. Karoserie utrzymane w tej samej konwencji, bazujące na dłuższym 340 America, wyróżniały się linią tylnych błotników, zachodzącą na drzwi, która równoważyła dłuższe przednie błotniki. Czteroosobowe coupe powstawały na ramach z 212 Inter i 340 America. Chociaż oferowały miejsca dla czterech dorosłych osób, z zewnątrz wyglądały niezgrabnie. Kabriolet Ghii, będący odmianą berlinetty, posiada kształty przyjemne dla oka. W dodatku wyprodukowano zaledwie dwa egzemplarze, co czyni je cennymi obiektami kolekcjonerskimi.

Ferrari 166 Inter s/n 0049 S - pierwszy egzemplarz z nadwoziem Carrozzeria Ghia.
Tu na rajdzie Sycylii w 1951 roku

Ferrari 166 Inter na ekspozycji pośród innych aut projektu karosera. 1950 rok

Ferrari 166 Inter. 1951 rok

Ferrari 195 Inter s/n 0109S. 1951 rok

Ferrari 212 Inter. 1952 rok
Carrozzeria Ghia ostatnie słowo w temacie stylistyki Ferrari powiedziała w 1955r. Wówczas powstały dwa ostatnie nadwozia. Inicjatorem był Robert C. Wilke, entuzjasta, który w ciągu 10 lat zakupił sześć egzemplarzy Ferrari. Robert Wilke przejął pałeczkę w rodzinnym biznesie w 1944r. Manufaktura o nazwie Leader Card Works do dziś zajmuje się produkcją wysokiej jakości materiałów papierniczych: kopert, kartek okolicznościowych i papeterii. Pan Wilke był również bardzo zaangażowany na scenie wyścigów samochodów jako sponsor Indianapolis 500. Jego Ferrari nie były szybkimi, spartańskimi bolidami. Preferował luksusowe, stylowe, wygodne coupe. Sylwetki pierwszych trzech były dziełem Vignale. Później Robert Wilke zakupił Ferrari 410 Superamerica 0473 SA. Zamówienie na nadwozie złożył u Ghii. Finalny kształt nawiązywał do dwóch innych, futurystycznych prototypów, mianowicie Dart i Gilda. Karoseria 0473 SA prezentowała styl pełen ekspresji i dramaturgii. Trzeba przyznać, że swoją ekscentrycznością nie wpasowywała się w koncepcję designu Ferrari. Drugim Ferrari z karoserią Ghia, zamówionym przez Roberta Wilke, był 375 MM. Pojazd o numerze seryjnym 0476 AM został dostarczony do biura stylistycznego 24 listopada 1954r. Pod maską znajdował się 4.5 litrowy V12 projektu Lamperdiego, wyposażony w trzy gaźniki Webera 42 DCZ 3 generujące 340 KM. Samochód miał być ukończony przed Turyńskim Salonem Samochodowym w 1955r. Życzeniem klienta był fantazyjny dwukolorowy schemat malowania. Karoserię pokryto więc łososiowym lakierem, a dolną część, wraz z tylnymi błotnikami ciemnoszarą farbą. Dumny właściciel odebrał swój unikalny samochód tuż po zakończeniu nowojorskiego salonu samochodowego (1955 r.), gdzie wystawił go Luigi Chinetti. Robert Wilke posiadał 0476 AM do śmierci, w 1970r., kiedy wraz z pozostałymi egzemplarzami Ferrari został przekazany synowi. Cztery lata później 375 MM nabył Robert E. Steiner. Później trafił do kalifornijskiej kolekcji Blackhawk będącej własnością Kena Behringa. W 1986r. zakupił go Szwajcar, który nie korzystał z samochodu zbyt często. 20 grudnia 2002r. trafił na coroczną aukcję samochodową, skupiającą się na marce Ferrari. Jest organizowana przez Bonhams w Palace Hotel, w mieście Gstaad. Najwyższa oferta nie spełniła jednak oczekiwań właściciela i ostatecznie 375 MM nie został sprzedany.

Ferrari 410 SuperAmerica s/n 0473 SA wyraźnie inspirowany wpływami projektów dla koncernu Chryslera. 1955 rok
Spośród około trzydziestu pięciu Ferrari z karoserią wykonaną przez Ghię, żaden z nich nie powstawał z zamierzeniem startu w wyścigach. Pomimo tego, kilka samochodów zostało zgłoszonych do wyścigów o różnym charakterze. Prawdopodobnie najsławniejszym "wyścigowym" Ferrari Ghii była 340 America, oznaczona numerem 0150 A. Antonio Parravano zgłosił uczestnictwo swojej 340 America w rajdzie Carrera Panamericana w 1952r. Załoga, w składzie Jack i Ernie McAfee, porządnie przygotowała swój samochód, włączając montaż specjalnych kół, które miały znieść ciężkie warunki. Hamulcom zagwarantowano lepsze wentylowanie i zabezpieczono cały układ napędowy. Dzięki temu i oczywiście, doskonałym zdolnościom kierowcy, 0150 A zajęła piąte miejsce, co było sporym sukcesem dla samochodu o luksusowym przeznaczeniu. Inny egzemplarz, 195 Inter s/n 0089 S, wystartował w rajdzie Liege-Rzym-Liege w 1957r. Kilku Brytyjczyków, ścigających się amatorsko, próbowało swoich sił w lokalnych zawodach, za kierownicami 0130 AL (340 America) oraz 0153 EL (212 Inter). Maroc Leonce Beysson wygrał w wyścigu Circuit des Stades, odbywającym się w Casablance, jadąc modelem 212 Inter.

Ferrari 340 America s/n 0150 A. 1952 rok

Ferrari 195 Inter s/n 0089 S. 1957 rok
Carrozzeria Ghia dalej kontynuowała pracę m.in. dla Maserati oraz zajmowała się produkcją samochodów pokazowych. W 1964r. wdowa po Luigi Segre sprzedała 75 procent firmy Leonidasowi Ramadesowi Trujillo z Dominikany. Trzy lata później Ghia została przejęta przez Alejandro De Tomaso, dzięki wsparciu Rowan Controller, firmy prowadzonej przez szwagra Alejandro. Następnie Ford Motor Company wykupiło 84 procent udziałów od Rowan Industries w 1970r. Trzy lata później odkupili pozostałe 16 procent. Transakcja była smutnym końcem historii jednej z najlepszych marek w dziedzinie wzornictwa samochodowego.
Tekst: Maciej Nowak

Najpopularniejszy projekt Ghii - Volkswagen Karmann Ghia.
W latach 1955-1974 w zakładach Karmanna zbudowano 445,238 egzemplarzy