|
Minęło sześć lat od powołania do życia programu Ferrari Classiche. Przez ten czas klienci i entuzjaści wypisywali tonę wywodów pod adresem nowego departamentu: jedni byli zachwyceni, inni wręcz przeciwnie. Faktem jest, że od samego początku zarząd był przekonany o konieczności zbudowania kolejnych filii m.in. w Stanach Zjednoczonych i Japonii. Najważniejszym celem Ferrari Classiche jest potwierdzenie "autentyczności" danego egzemplarza. Lecz co to właściwie znaczy?
Może to zabrzmieć dziwnie, lecz nowy dział bada stopień oryginalności, a nie prawdziwości samochodu. Wymaga to jasnego wytłumaczenia. Od późnych lat czterdziestych do początku lat siedemdziesiątych trwała hegemonia Ferrari. Praktycznie w każdej klasie wyścigowej producent miał swojego reprezentanta. Pojazdy predestynowane do wyścigów często poddawane były modyfikacjom, by nadal móc stawać w szranki z coraz nowszymi konstrukcjami konkurencji lub aby w ogóle nadal uczestniczyć w wyścigu. 312 P posiadały numery na każdym ważnym elemencie. Prawdopodobnie żaden z nich nie jest nadal "oryginalny". Fabryczni mechanicy zmieniali części w boksach, naturalnie nie dbając o zgodność historyczną, jedynie o zwycięstwo. Podobnie było z silnikami. Tylko trzy z ośmiu egzemplarzy 500 Mondial serii II mają nadal oryginalne jednostki. Silniki wybuchały, były zastępowane, a później znajdywane w zupełnie innych egzemplarzach. Karoserię kilku 250 GTO zdejmowano i zakładano nadwozia z serii II. P3 zmieniały się w 412 P, a te w 330 Can Am. Wszystko to pod wodzą Maranello. Dlatego Ferrari Classiche zatwierdza samochody w specyfikacji, w której sprzedano je prywatnemu klientowi, co nie zgadza się z normą przyjmowaną przez historyków, którzy interpretują słowo "oryginalny", jako "zgodny ze specyfikacją w jakiej został zbudowany". Jednak w większości przypadków nie będzie to miało znaczenia, ponieważ zwykle drogowe egzemplarze natychmiastowo trafiały do klientów. Doszukałem się jeszcze jednego potencjalnego problemu: co zrobić w sytuacji, gdy właściciel 2819 GT (250 GT SWB, słynny "Breadvan") zechce certyfikować swój samochód? Ten konkretny egzemplarz opuścił fabrykę jako 250 passo corto, po czym, w warsztacie Piero Drogo, otrzymał całkiem nową, niepowtarzalną karoserię projektu Giotto Bizzariniego. W świetle obecnych przepisów nie może być certyfikowany, ale Ferrari wyszło temu naprzeciw i może "atestować" ten pojazd. Podobnie rzecz ma się z Ferrari "P", które zostały sprzedane w innej specyfikacji, aniżeli ta, pod którą ścigały się w fabrycznych zespołach i teraz wróciły do konfiguracji, w której opuściły fabrykę. Taki samochód może otrzymać atest jeżeli:
Uczestniczył, w swojej obecnej konfiguracji w udokumentowanych lokalnie lub międzynarodowo rozpoznawalnych imprezach sportowych.
Jego obecna konfiguracja jest efektem modyfikacji przeprowadzonych przez uznanych projektantów w ciągu 10 lat od daty ukończenia budowy i w takiej formie wziął udział w wystawach samochodowych, konkursach elegancji lub został zaprezentowany na łamach magazynu o międzynarodowej reputacji.
Zatem Breadvan może otrzymać atest, ponieważ spełnia oba kryteria. Z technicznego punktu widzenia samochód atestowany musi posiadać łatwą do potwierdzenia lub udokumentowaną listę modyfikacji. Ponadto części takie jak silnik, skrzynia biegów czy dyferencjał, które zostały zastąpione, muszą posiadać zgodne ze specyfikacją punkty mocowań, mieć taki sam kształt i być autoryzowane przez Ferrari. Zawieszenie, hamulce i koła, nie będące oryginalnymi muszą być modyfikacją przeprowadzoną we współczesnym samochodowi czasie, współpracować z pozostałymi podzespołami i mieć udokumentowaną przeszłość. Samochód nigdy nie dostanie atestu jeżeli uległ kompletnemu zniszczeniu i został odbudowany. Nawet jeśli odbyło się to z użyciem oryginalnych części.
Każde certyfikowane Ferrari otrzymuje zeszyt z dokumentacją techniczną i zdjęciową. Jedyną różnicą w przypadku atestowanego pojazdu jest okładka w kolorze kości słoniowej, zamiast czerwonej jak w przypadku certyfikowanego Ferrari.
W razie konieczności Ferrari może ponownie wyprodukować każdy element, łącznie z głowicą cylindrów. Jednakże reprodukcja nie będzie oznaczona prawdziwym numerem. FC stosuje inną nomenklaturę. Na zastępczym bloku silnika zostanie wytłoczony: numer typu silnika, wewnętrzny numer stosowany przez departament do identyfikacji, oraz np. GP 08, gdzie "GP" oznacza Genuine Parts, a "08" oznacza, że część wyprodukowano w 2008r. Trzeba jednak zaznaczyć, że Ferrari Classiche od strony technicznej zajmuje się głównie montażem i demontażem. Większość prac wykonują poddostawcy. Reprodukowaniem lub restaurowaniem silników zajmują się takie manufaktury jak Nuova Lunelli lub Modena Motori. Pracami związanymi z karoseriami zajmuje się Carrozzeria Brandoli itd.
Wiele osób twierdzi, że Ferrari Classiche jest po prostu maszynką do robienia pieniędzy. Z jednej strony koszty certyfikacji zależą od wartości samochodu, z drugiej - koszt godziny pracy to 65 euro, co nie wydaje się wygórowaną ceną. Szczególnie internauci zarzucali pracownikom brak wiedzy o przygodach samochodu po tym, jak opuścił fabrykę. Jak się jednak okazuje po wnikliwej analizie, departament ma mnóstwo kontaktów, których używa, gdy zaistnieje taka potrzeba. Przykładowo w Stanach Zjednoczonych każdy samochód sprawdzany jest przez renomowanego historyka, zanim w ogóle trafi do siedziby Ferrari Classiche. Każdy dealer może wysłać prośbę o certyfikację, następnie samochód jest fotografowany przez wyszkolonego technika. Ten jednocześnie przeprowadza wstępne oględziny auta. Później historyk sprawdza wszystkie aspekty, a następnie fabryka dokonuje wnikliwej analizy samochodu. Ferrari Classiche może oczywiście poprosić o więcej informacji, zdjęć itp. Zakończeniem tego procesu jest zebranie komisji ekspertów, którzy oceniają autentyczność i przyznają certyfikat.
Departament posiada rozległe archiwum, w którym znajdują się rysunki techniczne każdej części, do każdego samochodu, nawet sprężyn w zawieszeniu! Zawiera ono także dokumenty budowy (foglio montaggio) każdego egzemplarza. W przeszłości Ferrari przesyłała kopie tych dokumentów każdemu, kto grzecznie poprosił, obecnie kosztuje to 1000 dolarów i można je otrzymać wyłącznie wtedy, gdy samochód dostanie certyfikację. Te ośmiostronicowe dokumenty zawierały wszelkie informacje o samochodzie. Foglio montaggio dla 512 BB LM miały 25 stron. Czasem jednak zdarzały się błędy, wówczas Ferrari Classiche korzysta z zewnętrznej pomocy historyków. Ferrari 275 GTB były opcjonalnie wyposażane w karoserie z aluminium, zamiast stali. Dzięki weryfikacji foglio montaggio za pomocą innych instrumentów FC może uniknąć lub ograniczyć margines błędu przy ocenianiu autentyczności samochodu. Departament korzysta również z pomocy ekspertów podczas poświadczania oryginalności części mechanicznych np. elementów podwozia. Odbywa się to poprzez sprawdzanie składu materiałów, z którego daną część wytworzono. Dzięki połączeniu nowoczesnej technologii (rentgenów) z archiwum firmy (zawierającym również takie informacje) komisja może dogłębnie ocenić zgodność z oryginałem.
Podsumowując Ferrari Classiche spotkało się z ciepłym przyjęciem, wielu renomowanych kolekcjonerów oddało swoje samochody celem ocenienia autentyczności oraz otrzymania certyfikatu. Problemy będą się mnożyć, gdyż każde Ferrari ma swoją własną, niepowtarzalną historię, jednak jak zapewnia Roberto Vaglietti - prezes departamentu Classiche - nie ma tutaj miejsca na pośpiech, najważniejsze jest porządne przestudiowanie historii i pielęgnowanie spuścizny Ferrari.
Tekst: Maciej Nowak
|