Trzynasty sezon wyścigów FIA GT rozpoczął się wyścigiem na torze Silverstone. To ostatni rok ścigania w takiej formie, jako że od 2010 planowana jest nowa generacja samochodów i projekt World GT1.
GT1
Przed tym rokiem zespoły nadal jednak miały sporo pracy. O mistrzostwo będą walczyć cztery Corvetty kontra cztery Saleeny, z dwoma Maserati MC12 zespołu Vitaphone celującymi w piąty tytuł. Do stawki dołączyły trzy całkowicie nowe maszyny dwa Fordy GT przygotowane przez szwajcarski Matech Racing i fabryczny Nissan GT-R.
Wiele się zmieniło, ale zwycięzcy pierwszej rundzie pozostali ci sami, co rok temu - Karl Wendlinger i Ryan Sharp. Tym razem zostali oni jednak zatrudnieni przez debiutujący w tej klasie czeski zespół K plus K motorsport. Zespół naszych południowych sąsiadów wykonał kawał profesjonalnej roboty, dzięki czemu ich Saleen utrzymywał dobre tempo przez całą długość wyścigu. W pierwszej części dwugodzinnego dystansu kierowcy wypracowali nawet przekonującą przewagę, ale neutralizacja toru za safety carem zminimalizowała różnice, przez co Saleen musiał jeszcze odpierać ataki Maserati MC12 obecnych mistrzów. Drugi Saleen zespołu dojechał na też dobrej piątej pozycji.
Za Maserati MC12, na trzecim miejscu dojechało Corvette C6 R zespołu Luca Alphanda, wielokrotnego zwycięzcy Dakaru i utytułowanego narciarza. Jak sam przyznał, osiągnięcie to smakowało dla niego jak zwycięstwo to największe osiągnięcie jego zespołu w FIA GT.
GT2
Niższa, ale równie popularna klasa miała o wiele bardziej zacięty przebieg dość powiedzieć, że pierwsze trzy auta na macie nie były w pierwszej trójce w kwalifikacjach. Podczas ciężkiej walki z Porsche zespołu Prospeed, Ferrari F430 trzykrotnych mistrzów AF Corse wyleciało z toru na Luffield. To pierwszy przypadek, kiedy zespół ten znalazł się poza podium od 24-godzinnego wyścigu na Spa w 2007 roku. Po odpadnięciu rywali, niezagrożone Porsche spokojnie dojechało do mety, z dwunastosekundową przewagą nad Ferrari argentyńskiego zespołu Pecom. Na najniższym stopniu podium także stanęło Ferrari, za którym przyjechały dwa kolejne.