Dziesiąty wyścig na Oschersleben Motorsport Arena przebiegał jak thriller Hitchcocka - zaczęło się od mocnego uderzenia, a potem napięcie tylko narastało.
To dzięki rzęsistym opadom deszczu - pierwsze krople pojawiły się 20 minut po starcie, szybko zmieniając się w prawdziwą powódź. Mimo licznych obrotów i wypadków na metę nie dojechało tylko pięć samochodów.
GT1
Pomimo nadejścia "świeżej krwi", jak Ford GT czy Nissan GT-R, prym nadal wiodą samochody startujące w FIA GT najdłużej. Zwycięstwo w Austrii odniósł zespół PK Carsport korzystający z usług Corvette C6.R - mimo trudnych warunków kierowcy nie mieli żadnych problemów z przejechaniem dwóch godzin i dojechaniem na metę na pierwszym miejscu. Corvette na mecie dotarło z niewielką przewagą nad dwoma Maserati MC12 zespołu Vitaphone, znanymi z dobrych właściwości jezdnych na mokrej nawierzchni.
GT2
O ile w klasie GT1 jak dotychczas w trzech wyścigach sezonu wygrały trzy różne zespoły, to w GT2 wszystkie zwycięstwa zagarnął jeden - AF Corse. Pierwszy raz na najwyższym stopniu podium w tym sezonie stanął duet dzierżący tytuł aktualnych mistrzów - Bruni/Vilander. Przewaga Ferrari nie jest już jednak taka ewidentna - pierwszy raz od niepamiętnych czasów podium klasy GT2 zostało zapełnione kierowcami startującymi trzema różnymi autami - Ferrari, Porsche i Aston Martin, co świadczy o rosnącej sile tego ostatniego.