Duet McLarenów zapewnił sobie pierwszą w tym sezonie podwójną wygraną. Duża przewaga na ulicach księstwa Monako dała Alonso 150. zwycięstwo dla zespołu z Woking. Pierwsze cztery bolidy dojechały bez zmian – Massa przez całą długość wyścigu ani razu nie zmienił pozycji. Ostatecznie był aż minutę za srebrnymi strzałami i był jedynym kierowcą, który nie został zdublowany. Kimi Raikkonen pomimo usilnych starań wyrwania jak największej ilości punktów musiał zadowolić się ósmą pozycją.
Aktualny mistrz świata wypracował sobie siedmiosekundową przewagę po 1/3 dystansu, kiedy dotarł już do pierwszych maruderów. To pozwoliło Hamiltonowi na zbliżenie się do niego, i dzięki odłożeniu pierwszego postoju o trzy okrążenia w stosunku do niego pozwoliło mu na zniwelowanie straty do 3 sekund. Alonso jednak się nie poddawał – przy drugich tankowaniach było to już 9 sekund i potem ze zmiennym tempem kierowcy McLarena dojechali bez problemów do mety. Podobnie jak Massa na trzecim, który w połowie dystansu pogodził się z wynikiem i nie atakował zawodników z Woking.
Giancarlo Fisichella z podobnym efektem przejechał dystans na czwartej pozycji – dwupostojowa strategia spełniła swoją rolę. Zdawałoby się niepokojąco spadająca przewaga nad Kubicą została oddalona dzięki serii kilku świetnych okrążeń przed drugim tankowaniem.
Polak dojechał na piątej pozycji, co należy uznać za bardzo dobry wynik w obliczu startu z dziesiątej pozycji na tym torze. 45-okrążeniowy etap bez zjazdu do boksu pomógł w tym wydajnie – podobnie jak odwrotna strategia Heidfelda w osiągnięciu szóstej lokaty – najpierw 32 okrążenia na supermiękkiej mieszance i długie tankowanie.
Alex Wurz także wydatnie awansował – z 11. pozycji startowej na siódmą na mecie. Miał przez to swój udział w blokowaniu Raikkonena, który przez dłuższy czas był jednak przetrzymywany przez Heidfelda, który wyjeżdżając z boksów zajechał mu drogę.
Za jego plecami zameldował się Scott Speed, który oddala wizję zastąpienia go w zespole. Po rewelacyjnym wystartowaniu trzymał się ogona Kimiego, odgrywając najlepszy w tym sezonie wyścig Scuderii Toro Rosso. Dobrze zaprezentowały się Hondy, które poczyniły duży postęp – Barrichello był przez pewien czas nawet piąty, ostatecznie druga część strategii – druga połowa wyścigu rozłożona na dwa krótkie przejazdy – nie opłaciła się i Brazylijczyk wylądował na 10. pozycji. Na 11. towarzyszył mu teammate Jenson Button. Tankowania Nico Rosberga wypadły jednak jeszcze gorzej – najpierw był on trzymany przez Heidfelda, wylądował w grupie wolniejszych aut po wyjeździe po pierwszym tankowaniu i nie mógł już nic poradzić na 12. pozycję – potencjał 5. pozycji startowej niewykorzystany.
Warto zwrócić uwagę na zaskakująco małą ilość wypadków – na tak ryzykownym torze bariery górą musieli uznać tylko Adrian Sutil i Vitantonio Liuzzi, którzy wypadli na łuku przed kasynem.